Konrad. napisał(a):

Dziękujmy Bogu, że Arsenal nie zaoferował nam 10 milionów euro za Carlitosa, a ten nie odrzucił oferty, bo byłby jeszcze większy ból serca...
....a, ktoś słyszał aby jakiś klub przyjął ofertę trzy razy mniejszą, bo zawodnik gdzieś nie chciał iść?
Aby transfer doszedł do skutku musi ofertę zaakceptować piłkarz i klub. Gdy więc Carlitos poinformował nas, że akceptuje ofertę Legii, trzeba było mu oznajmić, że niestety my ją odrzuciliśmy i aby wracał do treningów...
Za brak zaangażowania na treningach, nie wykonywanie poleceń trenera karać finansowo.
Ciekawe co by wybrał: siedzenie w Krakowie za 20 tys zł miesięcznie płacząc za Legią, czy siedzenie w Zagrzebiu za 40 tys euro miesięcznie płacząc za Legią?
Dokładnie tak zrobili warszawiacy, gdy Prijovic ogłosił, że zaakceptował ofertę z Chin i jest super happy. Wezwano go, powiedziano, że ma ważny kontrakt z Legią, klub nie akceptuje oferty z chin tylko z Grecji, i ma dwa wyjścia: albo siedzi na ławie w Legii, albo idzie do Grecji za dużo większy hajs. Zgadnij co wybrał?
|
Kolego, to tylko jeden z faktów - Carlitos oferty odrzucał. W momencie, jak miasto wysłało do nas pismo i dowiedziała się o nim cała Polska byliśmy już w negocjacyjnej dupie... I pewnie spokojnie można by przeciorać Carlitosa tak jak piszesz, ale niestety nie mieliśmy na to czasu.
Po pierwsze - miasto czeka na hajs.
Po drugie - piłkarze czkają na hajs.
Porównujesz sytuację zadłużonego po uszy klubu, który ma nóż na gardle z sytuacją Legii?