Awe napisał(a):

Problem jest taki, że oficjalnie w klubie nie jest wesoło ale ogólnie spoko. Taki jest przekaz w wywiadach. W obecnej sytuacji Sarapata powinna wyjść i przeprosić za swoją nieporadność i niegospodarność, powiedzieć, że klub jest na skraju upadku, odsunąć Dukata i zaapelować o ogromną mobilizację w kupowaniu karnetów - ratowaniu klubu. To jedyna szansa, żeby ludzie, którzy nie są fanatykami, a "zwykłymi" kibicami kupili w obecnej sytuacji karnet. A tu nic, cisza kompletna. Oficjalny przekaz jest tak, że fetujemy zdobycie jakiegoś gówno pucharu.
O ile jeszcze do czasu sprzedaży Carlitosa jakoś rozumiałem udawanie, że jest w miarę ok (żeby nie pogorszać pozycji negocjacyjnej - wyszło jak wyszło...), to obecnie trzeba już bić na alarm i apelować do "zwykłych" kibiców. Na zasadzie: nawet jak nie zamierzacie chodzić na mecze to kupujcie karnety, żeby ratować ukochany klub. Odsunęliśmy powiązanego z kibolami Dukata, posypujemy głowę popiołem, zaufajcie nam, pomóżcie Wiśle przetrwać. W lepszych czasach klub to jakoś wynagrodzi np. "cegiełkami" w muzeum (jak powstanie...). Trzeba jakoś mobilizować tych "zwykłych" kibiców...
Tak, jak ktoś wyżej pisał, ja również mam wrażenie, że nie dzieje się kompletnie nic.
|
Ludzie proszę was
Jak macie takie rady dawać, to naprawdę lepiej nic nie piszcie
Pozwól, że ja ci coś doradzę. Najpierw trzeba zrobić swoje i upewnić się, że kibic wywiązał się z obowiązków jakie niesie kibicowanie

W dalszej kolejności czy kupił karnet, czy był na meczu, czy pojechał na wyjazd, kupił koszulkę czy uczestnicy w życiu klubu ogólnie.
Dopiero potem wypada dzielić się radą, nawet tak głupkowatą jak ta, ale przynajmniej z moralnym poczuciem, że ja swoje zrobiłem to też wymagam od innych.
Natomiast najwięcej rad w tym większość głupkowatych i opartych o swoje fanaberie ślą ci, co mają Wisłę na co dzień w dupie, chyba, że jest dobry mecz a zwłaszcza dobra pogoda.
To jest bardzo dziecinna postawa.