Wit.Ek. napisał(a):

|
Nie Funkykoval absolutnie nie masz racji. Prawo jest jasne i bezwzględne i mówi wprost, że jeśli długi przekroczą wartość majątku czyli aktywów to należy ogłosić upadłość potocznie nazywaną BANKRUCTWEM. Terminowość dla zastosowania tej zasady nie ma nic poza tym , ze gdy nie splacasz zobowiązań to wierzyciele zaczynają egzekucję a bez ogloszenia upadłości prywatny majątek Zarządu jest narażony na to że to ze sprzedaży tego prywatnego majątku splacane będą długi spółki
|
No chyba niezupełnie.
Nie wiem, jak funky, który jest radcą prawnym, ja nie zajmuję się prawem upadłościowym, ale po mojemu:
Co do zasady, owszem, upadłość ogłasza się w stosunku do dłużnika, który stał się niewypłacalny.
Przyjmuje się, że dłużnik jest niewypłacalny:
a) jeżeli utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych;
b) gdy jego zobowiązania pieniężne przekraczają wartość jego majątku, a stan ten utrzymuje się przez okres przekraczający dwadzieścia cztery miesiące.
Czyli wystarczy, że bieg ww. terminu zostanie przerwany. Do tego do zobowiązań nie wlicza się zobowiązań przyszłych albo spornych. Wlicza się tylko wymagalne, które ujmuje się w głównej części bilansu; bez rezerw na zobowiązania i bez zobowiązań warunkowych.
W praktyce rzeczywiście liczy się więc zdolność do wykonywania wymagalnych zobowiązań, a wynika to także z tego, że powyższe ocenia sąd, który może oddalić wniosek o ogłoszenie upadłości. Sąd nie kieruje się tylko zestawieniem kolumn w bilansie, ale "realną" oceną kondycji podmiotu.
To wynika z ustawy, na którą się powołujesz; ale jest też potwierdzone orzecznictwem.