|
Tak,usprawiedliwienie, bo zachowujecie się jak małe dziewczynki. Zarząd robił to, co najrozsądniejsze w przypadku Carlitosa - przedłużono umowę, negocjowano dłuższy kontrakt, czekano na okienko i jego indywidualny sukces. Wartość wzrastała.
Nie wiemy co stało się na przestrzeni ostatnich tygodni, że plany wzięły w łeb. Pewnie gdyby zarząd miał świadomość takiego zdarzenia, sprzedałby go jak piszesz pół roku temu.
|