Guzik napisał(a):

|
Było inne wyjście, klub kokosa. 500 tys nic nam nie daje. Po roku banicji nikt by go nie chciał. Natomiast jak by nie trafił do klubu kokosa i grał na pół gwizdka to też by był dla niego strzał w kolano i na pewno nie ugrałby 50 tys za miesiąc.
|
Właśnie przez takie zachowania na przestrzeni ostatnich lat jesteśmy w tym miejscu gdzie jesteśmy. Zamiast się dogadać woleliśmy "pokazać", a teraz na wszystko brakuje pieniędzy. Wiecznie słyszałem wtedy, że "przecież 200k za Cierzniaka nam nic nie daje", "100k za Handzlika nam nic nie daje", "50k za race to żadna kwota w skali klubu" itd.
Już nie raz tutaj tłumaczono, że nasza sytuacja wydaje się tak dramatyczna, że pewnie większość zawodników może rozwiazać kontrakt z powodu zaległości, nie jest do końca pewne czy uda nam się wystartować w tym sezonie, a ty chcesz dalej chcesz zgrywać bogacza, który może coś komuś "pokazać".
PhantomRanger napisał(a):

|
Wiesz, że do bardzo łatwo obejść? Przecież 7 może dogadać się z klubem na kwotę np 4 mln euro z czego 3,7 to będzie kwota za wypożyczenie, a po pół roku "oficjalny" transfer na kwotę 300 tys euro. Więc dostaniemy 30% z 300 tys, a nie 4 mln. Wszystko odbędzie się w majestacie prawa.
|
Jeżeli jest dobrze zapisany punkt w umowie to w ten sposób go nie ominiesz. Oczywiście, nie zmienia to faktu, że można go ominąć w dużo innych sposób np. Lopez za 100k euro, a Kowalski z zespołu rezerw za 4mln. Ogólnie klauzula procentu od następnego transferu jest tak idiotyczna, że aż dziwie się że kluby jeszcze ją stosują. Powinno się wprowadzić, tak jak w lidze włoskiej, możliwość podziału praw do zawodnika.