Jam55 napisał(a):

|
Aha czyli wg Twojego wielkiego doświadczenia w pisaniu kontraktów sportowych kontrakt był zgodny z prawem t.tylko że coś zjebano.Kolego jeśli coś zjebano w kontrakcie to jest to kontrakt nie ważny czyli de facto nie zgodny z prawem.
|
Tu nie mma nic do rzeczy moije doswiadczenie w pisaniu kontraktow sportowych.
Wyobraz sobie sytucje, ze podpisujesz z kims umowe, ok? I z tej umowy oboje jestescie zadowoleni, spisz spokojnie i sie cieszysz. W pewnym momencie druga strona informuje Cie, ze w switle jakiegos tam prawa zacznie interpetowac zawarta umowe w taki a nie inny sposob i jest to sposob interpretacji dosc dla Ciebie nie kozystny. Oczywiscie jestes oburzony, to zrozumiale ale w pewnym momencie dochodzi do Ciebie po glebszej analizie, ze druga strona moze nie do konca ma racje ale ma argumenty zeby udowodnic swoja teze przed pewnymi organami, ktore moga zdecydowac o tym ze bedziesz w dupie. Paradoksem jest to, ze nawet jesli zatriumfujesz to czas nie jest twoim przyjacielem I moze sie okazac, ze nie ma do czego wracac a Tobie pozostanie dochodzenie jakis smiesznych roszczen i odszkodowan.
Jest jakies wyjscie z sytuacji- o dziwo proponowane przez zainteresowanego, spuszczasz z tonu i mozna powiedziec ze wszyscy wtedy sa zadowoleni. Tak, niby musisz byc zadowolony ale wiesz ze s.......iles/zjebales sprawe.
Prosciej nie potrafie.