|
Tak, zgadzam się - Mączyński to inny przypadek do tego "wychowanek" ALE nie jest tak do końca jak piszesz, idzie tam gdzie dają więcej. Gra w piłkę połączona z fanatyzmem to co innego niż zmiana miejsca pracy z kuchni w MCD na KFC.... bo tam więcej płacą.
Tutaj sprawa jest taka, że kluby chciały zapłącić nam 2x tyle, ale pan pilkarz wolał pokazać się u lokalnego rywala i tyle. Jakby legia dawała najlepszą ofertę to ok, ale oni dawali najgorszą a do transferu doszło gdyż sam piłkarz chciał iść tam a nie do amiki czy innego dynama - tak media piszą i nie ma powodów, aby było to ściemą.
|