|
Tak mi wpadło do głowy.
W dyskusji pojawił się argument, że ratusz chce jak najlepiej dla Wisły, ale ma związane ręce. Tak oczywiście nie jest, bo prezydent zajmuje się lokalną polityką i zależy mu na wynikach, a razem z radą zainteresowani są budżetem, a nie Wisłą. Niemniej, pojawił się taki argument.
Zakładając, że miasto zwyczajnie nie może podpisać umowy, na podstawie której czynsz za stadion byłby za niski, czy nie można byłoby określić jego wysokości w formie procentu od wpływu ze sprzedaży biletów? Wówczas formalnie miasto byłoby syte i Wisła cała, chociaż wiadomo, że byłaby to pewna fikcja.
Pytam kogoś, kto orientuje się w przepisach i teoretycznie. Bo drugą rzeczą jest wynegocjowanie takiej umowy. A trzecią, jak pisałem, brak woli po stronie ratusza.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|