Ogryzek napisał(a):

Jakiej pracy? Czytałeś sprawozdanie roczne Wisły S.A.?
Po prostu okazało się ze nas nie stać na drogę "hiszpańską". I nagle ktoś otrzeźwiał po opinii biegłego rewidenta który badał sprawozdanie. Od początku ten pomysł był kulawy, bez zabezpieczenia finansowania.
|
Pracy wykonanej przez te dwa lata. Mniejsi i więksi partnerzy, sponsorzy, prostowanie finansów. Ba, wejście w opcję hiszpańską, która właśnie miała być ratunkiem dla zadłużonego klubu. I wszyscy się zachwycali, że przychodzą nieźli zawodnicy za frytki. Jak to Wisła fajnie właśnie wymyśliła. Pol zarabiał jakieś grosze i przyszedł tylko, aby się wypromować. Więc to nie był pomysł w założeniu prowadzący w nicość..
A nawet jeśli... Czy mimo wszystko jednak nie monitorujesz kosztów na bieżąco? To nawet nie jest model: właściciel na jachcie, a jego zatrudniony prezes zrobił go w chuja. Jesteś cały czas na miejscu, wszystko podpisujesz. W sensie widzisz, że to np zmierza w złą stronie, nie bilansuje się.. Czy potrzebujesz do tego sprawozdania, aby się zorientować?