Ogryzek napisał(a):

Bez urazy - ale napisz skąd wziąć te pieniądze. Bo na razie piszesz, ale nic z tego nie wynika poza sloganami typu "bardzo dobry plan".
Jak to napiszesz, zaproponujesz coś lepszego, chętnie podyskutuję ale na razie jesteś na poziomie "wykpić". Więc ja też cię potraktuje w ten sam sposób prezesie vel "bardzo dobry plan".
|
No nie rozumiesz... Wykpiłem Cię bo to nie ty jesteś od planu ani ja. Mamy zarząd, który nota bene bierze za to ciężką kasę. Powinni znać sytuacje i możliwości. Problem polega, że popełniają takie błędy, że aż płakać się chce. Co ja Ci powiem jak nic nie wiem? Z resztą ty też. ZARZĄD powinien wiedzieć i należą im się srogie baty za ich działania, które nic nie wnoszą.
funkykoval napisał(a):

|
Różnica z Borussia jest tez taka, że tam akcjonariusze wydali dodatkowa kasę u nas jedyny akcjonariusz kasy nie ma. Ma natomiast atrakcyjne grunty i podejrzewam, że ten fakt miała na myśli p. Sarapata kiedy mówiła o dofinansowaniu Wisły - znalezienie współinwestora na zagospodarowanie części z nich (hotel wysokoiej klasy) mogłoby być wybawieniem. Być może Bragiel miał wejść do klubu, ale z gotowym inwestorem, a niestety nie udało się.... i mamy klops. Długi Wisły to jednak mały pikus przy długach Borussi.
|
Patrząc proporcjonalnie (do kwot) na możliwości pozyskiwania sponsorów Wisły, inwestowania w piłkę w Polsce i potęgę eklapy versus długi to wcale problemy Wisły nie są takim pikusiem przy byłych problemach Borussii. Czy w ogóle jakiś klub z eklapy poradził sobie z takim dołkiem bez pomocy zewnętrznych podmiotów?