Jagul napisał(a):

Po pierwsze nie chodzi, że nie uregulował tylko, że w ogóle nie płacił. Bo chyba to jest główny zarzut ze strony miasta.
Po drugie każdy wiedział ile wynoszą długi wobec miasta, a mimo to zdecydowano się zatrudnić sporą ilość piłkarzy, drogiego trenera oraz proponować przedłużenie kontraktów najlepszym piłkarzom (Carlitos, Llonch). Dodawanie i odejmowanie to chyba nie jest zbyt wysoki poziom dla naszego zarządu?
|
Zarząd miał uregulować do 30 czerwca, nie zrobił tego z jakiegoś powodu, na pewnie nie ze względu na "widzimisię".
Tak, sam pisałem o tym, że niepotrzebna nam tak szeroka kadra, ktoś tu sobie pofolgował. Jest to ewidentny błąd zarządu - nie wiemy jednak, na jakiej podstawie bazowali. Być może w ostatnim czasie miały miejsce wydarzenia, które wpłynęły na bieżącą sytuacje finansową klubu? Cały czas staram się o tym pisać, bo tu każdy mądry a tak naprawdę nikt nie wie dlaczego pewne decyzje są podejmowane...
Jagul napisał(a):

|
To było ryzyko, które można było podjąć. Jednak w obliczu rewolucji kadrowej jaka nastała było całkowicie nielogiczne. Zastanawiam się o czym myślał zarząd biorąc pod uwagę grę w pucharach? Skąd niby miały być wzięto na to środki skoro jak się teraz okazuje tniemy koszty na całego?
|
Nie chce mi się szukać, ale zajęcie miejsca premiowanego grą w pucharach gwarantowało nam (od sponsora choćby) większe wpływy. Może stąd mieliśmy wziąć środki?
Jagul napisał(a):

Gdyby, gdyby, gdyby... jak ktoś jest w finansowej dupie, to unika ryzykownych decyzji i liczenia kasy, której jeszcze nie ma (patrz transfer Carlitosa).
Wyobraźmy sobie sytuacje, że do końca miesiąca zostaje nam w portfelu 50zł i musimy je przeznaczyć na jedzenie żeby przeżyć. Jednocześnie mamy do sprzedania rzecz o wartości 100zł ale nie wiadomo czy ktoś ją kupi mimo że jest atrakcyjna. Co robimy? Rozpierdalamy te ostatnie 50zł na przyjemności czy na jedzenie?
REASUMUJĄC: Zarząd po.......ił sprawę wychodząc z założenia, że miasto tak czy siak będzie się musiało z nami dogadać.
|
Tu każdy gdyba, nie zauważyłeś tego? Sorki, ale ten przykład delikatnie bzdurny, jak pisałem - nie wiemy, na czym bazował zarząd, co się wysypało, dlaczego pewne decyzje podjęto takie a nie inne...
A miasto tak czy siak dogadać się będzie musiało.
zim zum napisał(a):

|
I w tym całym kryzysie znaleźli jakies 100 tysiecy na miesiac żeby opłacać Carillo. Jak to jest ? To też było potrzebne? Do czego ? Lepiej było zostawić status quo i przelewać środki do miasta.
|
100 tysięcy miesięcznie to jakiś mit... Zarabiał dużo, ale nie tyle. Nigdzie nie pisałem, że było to potrzebne.