|
Tu nie ma co sie wsciekac na kolegow ani wyzywac sie nawzajem od trolli zydowskich bo prawda jest taka, ze obecna sytuacja jest pochodna amatorszczyzny obecnego zarzadu a nie poprzedniego.
Oplaty za stadion to nie jest sprawa z marca czy kwietnia tylko sie ciagnie od dawna. W sytuacji gdy nie jest nic z miastem zalatwione, dlugi rosna, klub sobie zatrudnia i zwalnia trenerow jak rekawiczki, przeinwestowuje w pilkarzy. I to jest fakt, a nie "macenie".
Prezes Sarapata wyglada coraz czesciej na osobe niepowazna i ciezko sie dziwic ze finalu rozmow z mitycznym Bragielem nie ma. I zapewne nie bedzie.
Miasto trzeba splacic. Dlugi sie oddaje albo zostaje lajza bez twarzy i honoru - jak Widzew czy Lech.
Legia tez ma klopoty z miastem, jebia ich tam koncertowo w Warszawie, tyle ze ich stac na batalie i przeciaganie liny, nikt ich ze stadionu nie wyrzuca, i maja troche madrzejsze glowy na wysokich stanowiskach niz taki Dukat. (na czym on sie do chuja zna ?!)
Nasz zarzad uczy sie niestety na zywym organizmie, i trzeba sobie psotawic pytanie czy rokuje na przyszlosc. Czy wyciagnie odpowiednie wnioski z dotychczasowych klapsow. Minione miesiace pokazuja ze nie.
Dodatkowo ludnosc chce krwi, i ta krew powinna dostac. Ktos z zarzadu musi zdrowo beknac za obecna sytuacje, bo tlumaczenie jak idiotom wszystkim dookola ze; dzwon z Miastem to nieporozumienie, we wszystkich konfliktach to ta druga strona jest zla, jawne kpienie sobie ze zdrowego rozsadku, to nie jest sposob na funkcjonowanie klubu.
Strat wizerunkowych dlugo sie nie bedzie dalo naprawic, a to moze miec kolosolny wplyw na potencjalne umowy finansowe.
I nie zaden Misiek z fajkami i zajebanymi fanami Gieksy, nie zaden nieszczesliwy ojciec zamordowanego dzieciaka, zaden Jadczak czy Stanowski czy kogo tam wpiszecie, tylko totalna amatorszczyzna i brak wiarygodnosci obecnego zarzadu bedzie stal na drodze ewentualnego polepszenia statusu klubu.
|