Mnóstwo tu postów, w których widzę jakąś chorą satysfakcję z tego, że w klubie dzieje się źle (a już na pewno wybuchają pożary, które trzeba na szybko gasić). Jeżeli kibicujecie Wiśle, to kibicujcie temu zarządowi, aby sobie z problemami poradził, bo innego właściciela Wisły niż TS na razie nie ma i nie będzie.
Awe napisał(a):

Zarząd powinien skończyć tę komedię z udawaniem, że jest dobrze. Muszą po pierwsze oficjalnie przeprosić za swoją nieudolność. Po drugie powiedzieć wprost, że sytuacja jest tragiczna, stoimy nad przepaścią, że klub jest na skraju upadku. Pokazowo zrzec się swoich wynagrodzeń i zaapelować o kupowanie karnetów nawet przez osoby, które nie zamierzają chodzić. Inaczej nikt nie kupi karnetu, żeby oglądać takich piłkarzy. Możemy krzyczeć, że takich ludzi nam nie trzeba, że pikniki, że tamto, że sramto ale nie nagniemy rzeczywistości. Ludzie kupią karnet tylko na świetnie grającą drużynę albo w wyjątkowej sytuacji ratowania klubu przed upadkiem. Tak jest w każdym klubie. Ktoś (Dukat?) musi też pokazowo położyć głowę, wziąć na siebie kompromitacje z LLonchem, Carlitosem i stadionem (pani Sarapata jeszcze w piatek radośnie sobie rozmawiała w radio, że z Miastem ok, a mundial wygra Chorwacja...), żeby złagodzić trochę sytuację i nastroje. Jak będziemy udawać, że jest biednie ale ok i pisać śmieszne oświadczenia i czekać na Bragiela to możemy już kopać grób.
Edit: wzięcie żony członka rady nadzorczej na na rzeczniczkę nie jest dobrym pierwszym krokiem...
|
Nikt nie musi pokazowo kłaść głowy, a obecna sytuacja nie jest wynikiem nieudolności zarządu, tylko braku pieniędzy. Brakowało tych pieniędzy za późnego Cupiała, brakuje i teraz, bo choć klub zarządzany jest lepiej, to w sytuacjach krytycznych nie ma kroplówki finansowej od właściciela. Apel o zrzeczenie się wynagrodzeń uważam za absurdalny. Jak myślisz, ile godzin w tygodniu będą mogli poświęcić na Wisłę członkowie zarządu, jeśli będą musieli zarabiać na życie poza klubem?
Jeżeli natomiast w całym tym bałaganie na rzeczniczkę prasową naprawdę mianowali kogoś z rodziny Mateusza Stankiewicza, to nie chce mi się już więcej pisać. Może nie zarabia dużo, może jest zaufana, może kompetentna, no i z pewnością TS ma teoretycznie prawo robić sobie w swojej spółce wszystko, co zgodne z prawem, ale nie, po prostu nie. Niech się sami bronią.