|
No dobra, bez żartów, pierwszy raz spotykam się z sytuacją, żeby ktoś, po sporządzeniu sprawozdania finansowego, którego podstawowym celem jest ukazanie prawdziwego i rzetelnego obrazu na temat finansów spółki, po jego podpisaniu bez zastrzeżeń, zweryfikowaniu prawdziwości i rzetelności przez biegłego oraz radę nadzorczą, tuż po zatwierdzeniu przez walne zgromadzenie spółki, złożeniu do KRS i US, nagle beztrosko oświadczał publicznie, że dane w sprawozdaniu nie odpowiadają rzeczywistości. Przecież takie oświadczenie jest kompletnie bez sensu, może też spowodować uruchomienie odpowiedzialności karno-skarbowej.
Optymistyczna wersja jest taka, że ktoś po prostu chciał stwierdzić, że nie ma prostego przełożenia na wynagrodzenie zasadnicze konkretnej osoby przy pomocy średniej miesięcznej i dzielenia przez dwa. To akurat w miarę oczywiste, aczkolwiek w słowa ubrane zostałoby fatalnie. Tym niemniej z punktu widzenia finansów spółki nie ma większego znaczenia czy kwota dzieli się równo na osoby i miesiące, koszt jest taki sam. Wersja pesymistyczna jest taka, że chodziło o to, aby zaprzeczyć bez wskazywania czemu się zaprzecza, bo kwocie łącznej zaprzeczyć bez narażania się na odpowiedzialność karno-skarbową raczej się nie da.
Na marginesie - zgodnie z zasadami rachunkowości w tej nocie zarządu, która nas interesuje, chodzi tylko o wynagrodzenia dla danego organu i podaje się je w rozbiciu na wypłacone i należne. Czyli jeśli coś przysługiwałoby, ale nie zostało wypłacone, w tamtym miejscu musiałaby się pojawić osobna kategoria "wynagrodzenie należne". Tytuł noty oraz brak kategorii należne oznacza, że według sprawozdania całość podanego tam wynagrodzenia została wypłacona.
|