Tak się kończy, kiedy w zarządzie, bądź co bądź, wielomilionowej przynajmniej z założenia firmy zasiada manager siłowni oraz prawnik z zerowym doświadczeniem w zarządzaniu - ważne że wszystko z wislackim rodowodem

patologia, która działa i dzieje się na wszystkich sekcjach TSu na dobre przeniosła się i na piłkarzy. A najbardziej żal Głowackiego, że będzie musiał świecić gębą do tego "projektu".
Ale tak wiem wiem, gdyby nie TS bylibyśmy w 4 lidze

moze byłoby to lepsze, niż robienie z siebie idiotow - i udawanie że nikt nie wie, że przecież wszystko, i zaraz spadną gromy z wislackiego nieba, kręci się w okol ogrodnika z Castoramy.
Swego czasu dało się zasłyszeć, że Mereś to wcale taki obcy naszym szarakanom nigdy nie był - ale wiadomo, kmwtw
