Martinus napisał(a):

|
To przecież nie chodzi o Suljicia. A w zasadzie to nie tylko o niego. To po prostu kolejny (nie najważniejszy) kamyczek w stronę zarządu. A że w ostatnim czasie mamy tego wysyp całość coraz bardziej przypomina jakiś komediodramat czy inny cyrk.
|
Cytat:
To dla kibiców Wisły Kraków będzie duża niespodzianka. I to niezbyt miła. Asmir Suljić jeszcze na dobre nie został piłkarzem „Białej Gwiazdy”, bo jego kontrakt miał tak naprawdę wejść w życie 1 lipca, a już Bośniak rozwiązał umowę. Sytuacja jest kuriozalna, a zachowanie piłkarza wygląda na mało poważne.
Przypomnijmy, że Asmir Suljić podpisał kontrakt z Wisłą Kraków już zimą. „Biała Gwiazda” chciała już wtedy wykupić Bośniaka z Videotonu Szekesfehervar, ale nie doszła do porozumienia z Węgrami.
Suljić został odsunięty od pierwszego zespołu, czekał na wygaśnięcie kontraktu z Videotonem i przenosiny do Krakowa.
Jeszcze kilka tygodni temu w rozmowie z nami zapewniał, że już nie może doczekać się pierwszego treningu w nowym klubie. Zachwycał się kibicami Wisły, których miał okazję zobaczyć w akcji, gdy był na wiosennym meczu „Białej Gwiazdy” z Lechem Poznań. Tylko, że podejście Bośniaka do gry w Wiśle całkowicie zmieniło się, gdy już do Krakowa przyjechał – jak się wydawało – na stałe.
Można tylko spekulować, że wpływ na zmianę zdania miało w przypadku Suljicia to, co wydarzyło się ostatnio w Wiśle. Chodzi o odejście z krakowskiego klubu trenera Joana Carrillo, którego Suljić znał jeszcze z Węgier i na współpracę z którym się cieszył. Nie można też wykluczyć, że Suljić nagle otrzymał znacznie lepszą ofertę i swoją postawą chce wymusić odejście z Wisły, by związać się z innym klubem.
Na razie fakty są takie, że gdy Suljić już w Krakowie się znalazł, nagle stracił cały zapał do treningów. Zgłosił chorobę, twierdził, że z jej powodu nie jest w stanie uczestniczyć w zajęciach. Wisła oczywiście wysłała piłkarza na badania, ale te nie wykazały niczego niepokojącego – mówiąc wprost, Suljić okazał się w pełni zdrowy.
Do tego dochodziły dość dziwne zachowania, gdy zawodnikowi nie pasował np. sprzęt, jaki został przygotowany dla niego gdy zjawił się w klubie. W Wiśle szybko zrozumieli, że Bośniakowi najwyraźniej nie uśmiecha się gra w zespole „Białej Gwiazdy” i robi wszystko, żeby doprowadzić do rozstania. Ponieważ nowy dyrektor sportowy Arkadiusz Głowacki jasno postawił sprawę na początku swojej pracy, że w Wiśle mają grać tylko piłkarze, którzy naprawdę tego chcą, przy ul. Reymonta doszli szybko do wniosku, że z niewolnika nie ma pracownika i skoro Suljić grać w Krakowie nie chce, to wyrażono gotowość do rozwiązania kontraktu. Klub ogłosił już oficjalnie rozstanie z zawodnikiem, który miał wzmocnić drużynę. W komunikacie, zamieszczonym na stronie internetowej Wisły, napisano, że rozwiązanie umowy nastąpiło na wniosek piłkarza.
|
Jak widać Zarząd Klubu odpowiada też za suszę, gradobicie, rzeżączkę i koklusz