Wyświetl pojedynczy post
Dzimi
Senior Member
 
 
Od: 05.2004

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#9152
Stary 26.06.2018, 22:11
Najtrafniejszy artykuł jaki czytałem na temat przyczyn fatalnego występu na MS + co dalej:

http://weszlo.com/2018/06/26/teraz-t...kim-zrobic-10/

Cytat:
spieprzyła się konsekwencja taktyczna. Nie wiem, czy teoria o podrażnionej przez duńskiego trenera dumie Adama Nawałki jest prawdziwa. Fakty są takie, że po meczu z Danią zapragnęliśmy coś zmienić. I faktem jest, że mimo usilnych prób zaprowadzenia ładu na boisku w nowym ustawieniu, aż do samego końca, do meczu z Kolumbią, panował chaos. Na upartego możemy uznać, że nieźle wyglądało to w drugiej połowie z Senegalem, ale rywal miał już wówczas wynik i specjalnie nie musiał na nas naciskać. Mateusz Januszewski z Ekstrastats trafnie zauważył, że w takim zestawieniu nazwisk jak z Kolumbią, nie zagraliśmy wcześniej ani minuty. Ja już przed meczem zaznaczałem, że Piszczek z Bereszyńskim zagrali razem na stronie 45 minut w całej swojej reprezentacyjnej historii.

Ktoś powie – co za problem przejść z 4-2-3-1 na 3-4-2-1, czy jakkolwiek te cyferki rozpiszemy. I tu, i tu – chodzi o bieganie i waleczność.

Kompletnie nie zgadzam się z takim ujęciem sprawy, na co najlepszym dowodem jest Maciej Rybus. Na gościa szli zazwyczaj dwaj rywale, bo Ariasa nikt nie wiązał na połowie Kolumbii, przez co mógł swobodnie włączać się w co drugą akcję ofensywną. Byliśmy na tej flance tak bezradni, że za cud można uznać zaledwie jednego gola przed przerwą. Nie uważam, żeby przegrane starcia w tej strefie wynikały z tego, że Rybusowi nie chciało się biegać za Ariasem czy Cuadrado. Raczej stąd, że nikt nie wiedział, kto właściwie powinien pójść mu z pomocą, a jeśli wiedział – to nie było w tym żadnego automatyzmu.

Jasne, Kolumbijczycy miażdżyli nas pod każdym względem, ale naprawdę nie jestem w stanie oszacować ilu przegranych pojedynków czy przepuszczonych przez linie groźnych piłek moglibyśmy uniknąć w swoim tradycyjnym ustawieniu. Momentami wyglądało to tak, jakby do jeszcze nie do końca wypracowanego systemu selekcjoner losowo wrzucał wykonawców, zakładając, że i tak sobie poradzą. Oni zaś zachowywali się tak, jakby ktoś nagle kazał im biegać tyłem. Nie wiem, może to faktycznie wina mało elastycznych i kiepsko dostosowujących się taktycznie piłkarzy, ale jeśli miałbym obstawiać – to raczej na to, że przekombinowaliśmy. Obserwując ten mundial pod kątem taktyki widać doskonale, że większość zespołów gra swoje od miesięcy i nie odstępuje od swoich założeń niezależnie od rywala. Już pal licho Iran z potrójną gardą, ale i Portugalia nie błyszczy za bardzo zmianami taktycznymi. Bronili się z grubsza tak samo przed mocarnymi Hiszpanami, ofensywnymi Marokańczykami i defensywnym Iranem. Zmieniały się nazwiska, ale styl gry, sposób ustawiania i przede wszystkim gry w obronie – nie.

To bolesne o tyle, że cały czas nie dowierzam, by nasze 4-2-3-1, to klasyczne, z dwoma defensywnymi pomocnikami, faktycznie było aż tak skompromitowane.
Wszystko dobrze wyjaśnione. Niepotrzebne kombinacje Nawałki na pół roku przed mundialem.
Ostatnio edytowane przez Dzimi : 26.06.2018 o godz. 22:17.
Odpowiedz cytując