"- Chodziły słuchy, że Carrillo nie pożegnał się osobiście z drużyną w szatni? - Ależ nie, przyszedł osobiście. Pojawił się w szatni i pożegnał ze wszystkimi. Mniej więcej wytłumaczył nam przyczyny swojej decyzji."
http://www.gazetakrakowska.pl/sport/...T0qAdY.twitter