Niestety ale konferencja była taka jak każdy się spodziewał czyli nawijanie makaronu na uszy. Akcja z pytaniami do zarządu to był jakiś niesmaczny żart. Kibice wysłali pewnie setki pytań z czego większość najważniejszych się powtarzała. Niestety Sarapata po raz kolejny operuje frazesami, które może przeszłyby rok temu, może nawet pół roku temu ale nie teraz. Zarząd z dnia na dzień traci zaufanie co niestety przekłada się na mniejsze zainteresowanie karnetami. Na wislackim forum zazwyczaj piszą osoby, które żyją Wisła i one zapewne zawsze kupią karnet nawet jeśli na mecze niestety nie mogą chodzić ( moja osoba) ale nie możemy się czarowac ( bez żadnej aluzji Czaro

) nie jesteśmy dostatecznie liczni na tym forum aby zapełnić stadion. Niestety trzeba przekonać innych kibiców troszkę mniej żarliwych ale to nie znaczy gorszych do tego żeby kupili karnet ale swoją postawą włodarze Wisły nie zachęcają.
Zarząd taka akcja strzela sobie w kolano. Naprawdę miałem nadzieję że skoro sami wychodzą z inicjatywą to w końcu coś się dowiemy a to poprostu była parodia oraz kpina z kibiców którzy poświęcili swój nieraz cenny czas żeby napisać pytania. Jezeli tak ma wyglądać komunikacja pomiędzy klubem a kibicami to ja za taką komunikację dziękuję.
W mojej opinii dzisiaj była odpowiednia chwilą na szczerosc. Zarząd powinien przedstawić dokładne zadłużenie spółki , powinien odpowiedzieć na pytanie ile kosztował zaciąg hiszpański, powinien przyznać się do błędu w sprawie hiszpańskiej wizji, odpowiedzieć na pytanie co się dzieje że mamy już 4 trenera w przeciągu 2 lat i każdemu trzeba płacić. Kawa na lawe. Wtedy można apelować do kibiców uratowaliśmy Wiśle przed spadkiem ale teraz daliśmy dupy. Postaramy się nie popełnić drugi raz tego samego błędu. Potrzebujemy kibiców aby razem podnieść klub. Myślicie że który przekaz by bardziej zjednoczył kibiców? Ciągle pieprzenie że w klubie nie jest zle tylko co chwile problemy czy kawa na ławę przyznanie się do błędu i prośba o pomoc?