Wszyscy się tak zapatrzyli na kandydaturę Stolarczyka a umyka inny, dla mnie znacznie bardziej znaczący fakt. Głowackiego jako dyrektora sportowego.
Stolarczyk jak spieprzy to najdalej za pół roku odejdzie. Szkody, jakie może poczynić kiepski dyrektor sportowy, mogą być nieodwracalne przed długi czas.
Dla mnie Arek nie ma nic, dosłownie nic, co upoważniało by kogokolwiek do samego rozważania jego kandydatury na to stanowisko.
Wiedza na temat prawa pracy/kodeksu pracy ważna przy negocjacji/podpisywaniu kontraktów? Bo mało mamy przykładów kontraktów, gdzie przecież to my mieliśmy rację ale dziwnym trafem sąd uważał inaczej.
Kontakty w Europie/świecie. Bo przecież Arek nie spędził całej swojej kariery W Polsce ( z krótkim epizodem w Turcji )
Znajomość języków? No chociaż angielskiego na poziomi swobodnej komunikacji.
Obawiam się wciskania nam szrotu przez "zaprzyjaźnionych" managerów/agencje.
Swoją drogą, co siedzi w głowie Stolarczyka, który rzuca ciepłą posadę dyrektora w Pogoni i przychodzi na trenera ze świadomością że nie przepracuje nawet całej rundy. Bo chyba nie wierzy naszemu zarządowi w opowieści o trenerze na lata
