Arkadiusz.Czerepach napisał(a):

Jeśli firma jest zadłużona i na skraju bankructwa , a sympatyczny człowiek zarabia mało i akceptuje zaistniałą sytuację, dodatkowo nie ma widoków finansowych żeby skonsumować wyższe skillsy tego "nie z tej ligi"
odpowiedź brzmi : nie , nie biore
|
Dlatego zawsze zostaniesz wieśniakiem z Rancza
A serio - Carrillo był okazją do zrobienia dużego kroku do przodu. Również do tego, żeby zamiast widma bankructwa przyszły profity. Z przeciętnymi pracownikami tego nie zrobisz.
Pracownik jednak nie okazał się taki jak się spodziewano i zamknięto temat. Oby bezkosztowo.