|
W odpowiedzi do KOALIK:
wygrzebałem ten twój wpis z kwietnia:
"Nie dziwię się Małeckiemu. On nie gra z powodów układów menedżerskich Junco ze znajomymi agentami, którzy przysyłają swój szrot i on gra. Weźmy takiego Mitrovicia. Dla mnie to ewidentny wałek i dowód, że są ludzie w klubie zarabiający na grze określonych przebierańców (na jesieni byli to chociażby Ze Manuel i Perez). A to zarabianie bardzo prosto prowadzi do wyprowadzania pieniędzy z klubu.
Carlitos to piłkarz przerastający naszą ligę, dodałbym do tego solidnego Lloncha, ewentualnie Gonzaleza, może jeszcze dwóch na ławkę + Brleka z przeszłości. Reszta, a więc kilkanastu z tymi, których drugi trener boi się wystawiać i z tymi, którzy kopnęli raz piłkę i okazało się, że to imigranci wyłowieni z Morza Śródziemnego (Echavarria, Valencia + Spicić, Videmont) zabiera miejsca Polakom, ale to problem całej ligi, która stała się jednym wielkim śmietnikiem odpadów zagranicznych (ok. 90% obcokrajowców należy tak nazwać). Małecki, Boguski są jacy są, ale lepsi od tego szrotu.
Gdyby Ojrzyński czy Brosz mieliby inne paszporty, ich wartość byłaby wyższa niż w sytuacji, gdy są Polakami. Tych dwóch trenerów w kolejnych klubach, gdzie jest słaby materiał piłkarski pokazuje dobre rzeczy, ale z powodu układów menedżerskich nie mają przebicia."
Co do trenerów pełna zgoda.
Co do Junco - wiadomo, że praca dyrektora sportowego jest bardzo korupcjogenna i właściwie każdego dyr. sportowego można w ten sposób oskarżyć (wciąż to tylko insynuacje, dowodów brak), ale Mitrovicia, Ze Manuela, Pereza, czy Imaza z rundy mistrzowskiej wystawiali Ramirez i Carillo, a nie Junco. Poza tym, Małecki nie wyglądał lepiej niż Imaz w tych krótkich fragmentach, które dostawał (fakt, może brakowało mu rytmu i szans). Jeśli jednak był "układ", to musieli być w nim i trenerzy. Inaczej Perez czy Manuel nie graliby non stop mimo dość dobrego CV. Mitrovic to rzeczywiście dziwna sprawa (słabe CV), ale biorąc pod uwagę kontuzje w zespole i fatalną dyspozycję Brleka, jego gra jako doświadczonej zapchajdziury w środku pola nie dziwiła już aż tak bardzo.
Tak czy inaczej myślę, że Junco odejdzie, bo po tej całej sytuacji, niezależnie od tego czy jest winien czy nie, smród, który będzie się za nim ciągnął, będzie zbyt duży.
|