Savik napisał(a):

|
Ale jeśli w dyskusji jest podnoszony argument, że Zarząd musiał teraz zareagować bo wskaźnik 73% był za wysoki, to się do tego argumentu odnoszę, wskazując że ten wskaźnik równie dobrze był znany w grudniu jak kontraktowano Carrillo.
|
Z tym się zgadzam.
Cytat:
|
Zgadzam się, że wskaźnik w ostatniej rundzie mógł być niższy ale wtedy nie jest prawdą, że polityka kadrowa była bardzo zła, a trener i nowi zawodnicy dużo zarabiali. Bo nawet jeśli spadek wskaźnika byłby spowodowany tylko wzrostem przychodów (czyli zakładam, że koszty wynagrodzeń były na tym samym poziomie) to przy przy odejściu dwóch zawodników Perez i Ze Manuel, a przyjściu trzech Mitrovic, Palcic oraz Wasilewski (pomijam wypożyczenia bo tutaj nie zawsze wiadomo jaki jest z wynagrodzeniem) i dodatkowy kontrakt trenerski, musiałoby być nie lada wyczynem.
|
Raczej nie ma co dyskutować na temat tego, że dodatkowy kontrakt trenerski był dla nas drogi i był ryzykiem. Oczywiście, że był. Pytanie tylko w jakich widełkach rzeczywiście się poruszaliśmy.
Tym niemniej to ryzyko było jakoś tam uzasadnione aspektami sportowymi, chęcią osiągnięcia lepszego wyniku - lepsze miejsce w lidze i awans do pucharów pokryłyby ten wzrost z nawiązką.
Większy problem i większy Zarzut do zarządu (i Junco) to na tę chwilę, z perspektywy czasu, bezsensownie przewymiarowana kadra, w której połowa zawodników nie łapała się nawet na ławkę, a nie miała szans grać ani na wypożyczeniu, ani w rezerwach. A cały czas była na liście płac. Niezależnie od tego, ile wynosił ten słynny wskaźnik, to akurat w polityce kadrowej było złe. Minimalizowane przez krótkie kontrakty, ale złe.
Swoją drogą, to wcale nie jest tak, że te 73% to jest wielkość zabijająca klub. Nie w tym rzecz, słynne 60% jest tylko zaleceniem dobrej praktyki, większym problemem jest to, żeby zmieścić się ze wszystkimi kosztami łącznie w 100% przychodów czy zachować płynność uwzględniając charakter przychodów.