raindog napisał(a):

Llonch za Kiko grał, jak przecinak. Żadnej kreatywności. Biegał dużo, ale bez sensu. ...i tak przez rok. Za Carrillo stał się zupełnie innym piłkarzem. Podobnie Halilovic - miał technikę, ale zero inteligencji - naiwny i ryzykowny. Na Bartkowskiego nie można było patrzeć.
Nie kwestionuję, że Carlitos i Llonch to transfery Kiko (o Carlitosie w ogóle nie wspomniałem). Rzecz w tym, ze za Kiko, Llonch się w ogóle nie rozwijał. ...zresztą, jak i cała drużyna, która zaliczała regularny regres.
|
Ok mam inne zdanie szanuje Twoje.
Szkoda ze zero stabilizacji bo gra na wiosnę wyglądała dobrze albo bardzo dobrze.