Temat do fantazjowania.
Tak, płacą za wiek, wszyscy o tym wiedzą, oprócz naszego i paru innych zarządów z Ekstraklaspy, że zagraniczne kluby biorą już nawet przeciętniaków z naszej ligi za konkretną sumkę byleby byli młodzi i z Polski. I nic nie ma tu do rzeczy szkolenie, tylko stworzenie warunków by dać szansę młodemu się rozwijać w Ekstraklasie w dobrym środowisku. Może przykład Piątka nie jest dobry, bo jednak przyszedł do Cracovii z Zagłębia jako potencjalny talent (chyba za kasę z Kapustki jeśli dobrze pamiętam), ale Reca już tak. Żebyście się nie zdziwili, jeśli za Carlitosa dostaniemy mniej niż Płock za Recę. Tylko, że naszą strategią póki co jest wyjście z kryzysu finansowego... przez awans do pucharów (i dostanie łomotu od pasterzy z azjatyckich stepów)...
Już od ładnych parę miesięcy piszę to, wraz z paroma innymi osobami na forum. Niektórzy uważają, że to przez to, że jest moda na Górnika, czy też forowanie takiej filozofii przez sportowe media. Że my nie możemy zrobić czegoś takiego, bo mamy problemy finansowe. Ale właśnie nie! WŁAŚNIE PRZEZ TO, ŻE MAMY PROBLEMY FINANSOWE TO POWINNA BYĆ NASZA FILOZOFIA.
Szczególnie idealne to by było w poprzednich sezonach, bo w przypadku niepowodzeń mieliśmy ubezpieczenie w formie Brożka, Głowackiego, Boguskiego, Małeckiego, naiwnie wydawało się też, że Mączyńskiego. Że jakby źle szło to oni przejmą inicjatywę, ponarzekają, ale wytrzymają te parę miesięcy bez pensji, niepodkładając się we wszystkich meczach (tylko w paru

). Ale łatwo teraz się mówi po fakcie. Zobaczymy jak będzie.
Tak w ogóle abstrahując od wszystkiego, panuje jakieś dziwne przekonanie, że młody zawodnik, który wchodzi do zespołu to ma być gotowy produkt, który jest skazany na sukces lub porażkę. Kibice piłkarscy to chyba grupa najbardziej wierząca w przeznaczenie

Nie wiem dlaczego. Patrząc racjonalnie to środowisko, dobre treningi, mecze kształtują piłkarza. Ok, jedni mają większy, inni mniejszy potencjał. Z drewniaka nie zrobi się Messiego. Ale w lidze polskiej, z zawodnika niekoniecznie dobrze wyszkolonego technicznie, może zrobić solidnego Ekstraklasowego grajka, szczególnie na pozycje nieofensywne. Ktoś pamięta Burligę na początku? Przecież to wołało o pomstę do nieba, co on wyprawiał. Jak go Ruch wziął na wypożyczenie, to nie wiem. Ale grał, bo nie było nikogo za niego. Czasy zrobiły się szare. Potem przyszedł Smuda, postawił na Burego, mimo początkowo negatywnego stosunku. I co? Na Ekstraklasę Bury jest idealny. My coś tam na nim zarobiliśmy, on został dwa razy wicemistrzem Polski.
My teraz mamy przykład Bartkowskiego. Grał w Ekstraklasie parę ładnych lat temu, kiedy był jeszcze młody i zdolny. Czasy od wtedy się zmieniły. Potem II i I liga przez prawie 4 lata. Przychodzi do nas, ma 25 lat. Przez rok nic nie pokazuje, nie dostaje szans. I powiedzmy sobie szczerze, jakby w tej rundzie wszyscy byli zdrowi, to na murawie też by się pewnie często nie pojawiał. Grał z musu. Rocznikowo 27 lat. I znowu przez przypadek zrobił się nam solidny prawy obrońca.
Może przy piłkarzach ofensywnych jest trochę inaczej.
Nie jestem trenerem, pewnie wielu by mnie za to co zaraz napiszę skrytykowalo. Ale dla mnie to wygląda tak, że w Ekstraklasie bierze się w miarę wybieganego, wytrenowanego młodzika. Na początku nie musi mu wychodzić. Gra parę lat, dostaje szansę i staje się przynajmniej ligowym nieprzynoszącym wstydu przeciętniakiem. A jak się poszczęści to nawet kimś więcej. To, że gra w Ekstraklasie go kształtuje. Z kim przystajesz, takim się stajesz.
I ja rozumiem, że Legia nie ma czasu na wychowywanie zawodników w pierwszej 11 zespołu. Brak pucharów dla nich to spore kłopoty. Ale my? Kiedyś tutaj ktoś mi pisał, że nie mam racji, bo za każdą pozycję wyżej w tabeli dostaje się więcej pieniędzy. Błagam... 200 000 zł za jedno miejsce wyżej... Cracovia dostaje 16 mln zł za Piątka, Płock za Recę pewnie z 8 mln zł. Gra wartą świeczki jest utrzymanie się w lidzę, ale to że będziemy gorsi przez chwilę by w końcu naprawdę wyjść z tych problemów finansowych było i jest warte tego byśmy rok, dwa byli trochę gorsi. Szkoda, że nie zrobiliśmy tego wcześniej, ale łatwo się mówi. Ja też z początku hiszpańskiej strategii Junco dałem mu szansę i wierzyłem, że się uda. Tak samo jeszcze wcześniej za Smudy, Moskala, czy Wdowczyka. Ale wtedy była mowa o tym, że to Telefonika rządzi.
Problemem nie jest to, że nie mamy młodych. Jest Arsenic, Halilovic, Bałaniuk, Kolar, Wojtkowski... Szkoda, że tak mało Polaków, ale to zawodnicy którzy mogą odpalić, jeśli pograją rok, dwa (zresztą Arsenić, czy Halilovic, już pokazali swoje, Wojtkowski pewnie też by to zrobił gdyby nie kontuzje) i dać zarobić. Tylko potrzeba albo trenera, który będzie miał interes w ich wprowadzeniu lub będzie do tego zmuszony (kontuzję/brak innej opcji).
Jeszcze raz podkreślę. Trzeba pamiętać, że to nie jest 2003 rok. Młodzi zawodnicy grają w Ekstraklasie po to by ich później sprzedać z zyskiem. Ich kariera w polskich klubach nie jest długi okres czasu. ma to swoją zaletę. Np. tracąc Carlitosa, tracimy połowę siły drużyny. Często po takich stratach nadchodzi dołek tak jak w przypadku Legii po stracie Odidji. Jeśli sprzedajesz młodego, który nie jest jeszcze asem, tak jak Płock Recę albo Cracovia Kapustkę (co do Piątka nie jestem przekonany), możesz się bez niego obyć. Wchodzi za niego wcale niedużo gorszy zawodnik. Im bardziej wyrównany skład, tym odporniejszy na straty. Wiadomo o mistrza tak walczyć trudno, ale my tego nie robimy od 6 lat. Prawie co roku mamy 6. miejsce.
Ważne by został trzon drużyny, złożony z zawodników, którzy będą tu lata. Idealnym kandydatem jest taki Bartkowski. 27 lat, więc nikt go raczej nie kupi. Polak, więc nie jest tu na wycieczce. Pogra z 5-6 lat. Wokół niego można budować jakąś drużynę. Nie brzmi to tak obiecująco jak parę lat temu budowa drużyny wokół Sadloka, Głowackiego, Mączyńskiego, Brożka i Boguskiego... No ale tamte czasy już minęły. Teraz trzon naszej drużyny to będą pewnie ligowi wyrobnicy.
Więc jako, że to temat "Wasze propozycje dotyczące transferów" i można sobie pofantazjować i napisać co by się zrobiło jakby było się Bednarzem ekhm... Junco

to w dobie tego, że kolejna rewolucja jest praktycznie nieunikniona to:
- pogratulowałbym powrotu Drzazgi (o ile dostanie szanse - jeśli będzie siedział na ławce to pewnie czeka go 4-ligowa kariera) z wypożyczenia i przedłużenia (mimo, że automatycznego) z Boguskim
- przedłużyłbym kontrakt z Bartoszem
- sprzedał Carlitosów, jeśli ktokolwiek będzie ich chciał
- postawił na Sadloka (niestety 29 lat), Bartkowskiego i jeszcze z dwóch gości w wieku 25-27 lat (Chrapek?) z Polski podpisując z nimi długie kontrakty
- reszta składu to powinni być goście u-23, u-24, im młodsi tym lepiej, najlepiej z Polski + może jeden z dwóch bardzo doświadczonych zawodników w kadrze podnoszących poziom
- żadnych Mitrovicow, Omeonów, Betów, Baów, nawet Gonzalezów
- żadnego szerokiego składu złożonego z zagranicznych no-namów, których po roku to nie będzie. Wisła to nie wymiana studencka.
I tyle. Mistrzem nie będziemy, ale może przynajmniej coś zarobimy i będziemy mieli jakieś perspektywy na przyszłość, a nie tak jak teraz, kiedy z roku na rok coraz gorzej to wygląda.
Trochę realizmu zamiast kosmicznych planów z niemozliwymi celami