czaro napisał(a):

W tym nawale pobocznym wątków i osobistych wycieczek umknęła chyba istota problemu (chyba, że już ją wyjaśniono i celowo rozmawiamy teraz o przyszłości trenera Sobolewskiego?). W przypadku trenera Sobolewskiego i jego relacji z trenerem Carrillo istotne nie jest to, czy trener Sobolewski byłby dobrym pierwszym trenerem Wisły, ale czy nadaje się na asystenta.
Czy Sobolewski jest dobrym asystentem? Pachołki rozstawiać umie, gwizdać gwizdkiem potrafi, podpowiedzieć trenerowi coś nt. zachowania zawodnika na boisku też da radę. Lepszy albo gorszy, robi te kursy, był dobrym piłkarzem, w roli asystenta sobie radzi. Pijany albo spóźniony do pracy też pewnie nie przychodzi. Oznacza to, że jedynym powodem, dla którego moglibyśmy rozważać jego usunięcie ze sztabu jest:
a) nielojalność wobec Wisły,
b) stosunek do trenera Carrillo, który uniemożliwia współpracę,
c) ustalenia pomiędzy Zarządem Wisły a trenerem Carrillo przed jego rozpoczęciem pracy (tj. obietnica, że z czasem cały sztab szkoleniowy będzie "jego")
A jeżeli prawdą jest, że Carrillo zażyczył sobie też zwolnienia Łaciaka, to problem najwyraźniej wcale nie leży w Sobolewskim (chyba, że Łaciak i Sobolewski razem spiskują przeciw trenerowi, ale trudno mi w to uwierzyć, bo Zarząd, mając na uwadze interes Wisły, reagowałby). Krótko mówiąc, jeżeli nie było ustaleń, że Sobolewski i Łaciak odejdą, to nie ma żadnej przesłanki, by Sobolewskiego zwalniać. Jest to widzi mi się trenera Carrillo, który nie potrafi zaakceptować, że to Zarząd decyduje o polityce kadrowej klubu.
Życzyłbym sobie, aby trener tyle energii włożył w doskonalenie "swojej filozofii", przede wszystkim czyniąc ją bardziej elastyczną, dopasowując do różnych stylów gry, taktyk, ustawień i - przede wszystkim - zawodników, których mamy i możemy mieć, a nie których wyśnił sobie trener.
Jego życzenia będą w miarę możliwości i woli Klubu uwzględniane, ale on tu jest trenerem, a więc jedną z wielu osób współpracujących przy polityce kadrowej i współodpowiedzialnej za wyniki sportowe, po trochu może pomagającej przy organizacji klubu, ale na pewno nie jest właścicielem, prezesem, menedżerem i dyrektorem sportowym w jednym.
|
W punkt, że tak powiem.
enzo napisał(a):

Buchalik jako pierwszy bramkarz wygląda źle: on jest w porządku, ale jako zmiennik.
Środek obrony wygląda niepewnie: Velez częste kontuzje, Wasilewski to raczej rezerwowy i popełnia sporo błędów, a dodatkowo gra nad wyraz agresywnie (tutaj świetnie pasuje Arsenić, ale on znowu traci sporo walorów, które pokazuje na boku obrony i tam jest po prostu lepszy).
Atak wygląda bardzo źle: wymienieni napastnicy w liczbie 3-ech (Carlitosa nie liczę) zdobyli w sumie okrągłe zero bramek. Żaden z nich nie pokazał dotychczas nic, co zwiastowałoby jakąś eksplozję talentu w najbliższym czasie.
Zgadzam się natomiast ogólnie co do liczby piłkarzy i pozycji, które obsadzić wciąż potrzebujemy. Z tym jednym zastrzeżeniem, że mając na uwadze "bramkostrzelność" naszych obecnych napastników, za Carlitosa nie potrzebujemy byle kogo, tylko porządnego, zweryfikowanego snajpera. Bez zdobywania goli nie mamy co liczyć na pozytywny wynik na koniec sezonu. A trzymanie Carlitosa do końca kontraktu nie ma większego sensu, bo trzeba na chłopaku sensownie zarobić i to chyba wszyscy rozumiemy.
|
Bramkę mamy już obsadzoną, z Cuestą lub nie.
Velez i Wasilewski to podstawowa para stoperów z końcówki sezonu, może tam grać też Sadlok i Arsenić.
Do środka potrzebujemy jednego przecinaka.
W ataku drugiego Carlitosa nie będzie, na nikogo drogiego nas nie stać, zdobywanie bramek będzie się musiało rozłożyć na resztę drużyny.
Żadnego pożaru nie ma, w tym sezonie będzie pewnie biedniej. Czy gorzej sportowo okaże się w trakcie (ale nie po pierwszych pięciu kolejkach, płaczki). Tyle w temacie. Serio, nie ma tu żadnej filozofii - powiedziano już kilkukrotnie i wprost że zmniejszamy kadrę, musimy zmniejszyć stosunek wypłat do przychodów. Jak długo jest Ondrasek to blokuje on miejsce w budżecie płacowym.
Druga rzecz że my chcemy zarabiać na transferach, więc będziemy dawać pewnie szansę Kolarowi, może Banyalukowi. Dojdzie pewnie jeden napastnik maks jeśli opylimy Carlitosa i tyle.
Jak się komuś wydawało że całą kadrę wywalimy i sprowadzimy lepszą - nie wiem skąd takie idiotyczne założenie - to czeka go rozczarowanie.