MaLk napisał(a):

Mnie też nie.
Dlatego nie będę Ci już tłumaczył na czym polega ujemny kapitał własny, aktywa netto, budżet, zobowiązania, zaległości, wymagalność, płynność i tym podobne, niewątpliwie nieistotne sportowo, ale już dla komisji licencyjnej, wierzycieli czy sądu upadłościowego mające pewne znaczenie drobnostki.
|
Nie o tym rozmawiamy.
Cytat:
|
I owszem, jest to istotny element. Ale ciągle z Twojej wyliczanki wychodzi -4.000.000,00 zł (słownie: minus cztery miliony złotych), z którymi cały czas musisz walczyć.
|
Nie muszę walczyć. Nigdy nie twierdziłem, że bilans pozostawiony przez Cupiała wychodzi na plus...
Cytat:
Fakt, lepiej mieć dług 4 miliony niż 10 milionów. Ale też lepiej jest nie mieć długu, zwłaszcza jeśli jest to dług odziedziczony, a nie własny. Jak odziedziczę po ojcu spadek o wartości netto minus 4 miliony, to raczej nie będę się cieszył i dziękował mu, że taki był hojny, bo mógł mi zostawić tylko 10 baniek długu, a zostawił 10 baniek długu i 6 baniek aktywów. No, normalnie, ludzki pan!
|
Owszem, natomiast jako człowiek uczciwy nie powinieneś w kółko powtarzać, że zostawił ci 10 baniek długu, pomijając majątek który również zostawił..
Tym bardziej, że zawsze jest możliwość nie przyjęcia spadku, jeżeli uznasz, że ci się to nie opłaca...
TS przejął Wisłę, bo wiedział że mimo wszystko suma korzyści jest większa niż strat...
Cytat:
Oczywiście w przypadku Wisły obliczenia trzeba wykonać na większych liczbach niż Twoja wyliczanka, więc minus będzie większy, ale już się przyzwyczaiłem, że liczby lubisz dobierać dla efektu marketingowego swoich wpisów mocno arbitralnie, jak plus ma być większy, to sporo zaokrąglasz w górę, jak minus mniejszy, to skala liczb raptownie maleje 
Nie jest istotne czy czy Cupiał zostawił piłkarzy wartych 15, 20 czy 30 milionów. Ważne jest
Obiektywne liczby są na moment wychodzenia Cupiała z Wisły w przybliżeniu takie:
- zobowiązania zewnętrzne wymagalne zaległe: ok. 11,5 mln zł
- zobowiązania bieżące sezonu 16/17: ok. 30-33 mln zł.
Razem zobowiązania - jakieś 41-45 mln zł.
Po drugiej stronie przychody bieżące na poziomie ok. 20 mln zł - osiągalne pod warunkiem utrzymania wartości sportowej (wyprzedaż kadry spowodowałaby obniżenie jakości gry, a w konsekwencji obniżenie przychodów z ESA, sponsorskich i z dnia meczowego).
Plus możliwość sprzedania piłkarzy za jakieś 10-15 mln zł (bez gwałtownego obniżenia poziomu sportowego - w perspektywie co najmniej półtora sezonu).
Razem przychody - jakieś 30-35 mln zł.
Różnicę każdy średnio ogarnięty użytkownik forum powinien obliczyć sobie sam. Nawet wyprzedając wszystkich możliwych piłkarzy "od ręki" (co oczywiście nie było możliwe ani sportowo, ani ze względu na przepisy transferowe, ani też wreszcie nie pozwoliłoby na otrzymanie tych samych kwot w ramach tzw. sprzedaży przymusowej), w rozumieniu ekonomiczno-finansowym Cupiał zostawił więcej pasywów niż aktywów.
|
Na jakiej niby podstawie wyliczyłeś tą kwotę 10-15 milionów złotych? Sam Guzmic poszedł za 4,5 miliona złotych...
Zresztą - skoro sytuacja była mega dramatyczna - to dlaczego nie sprzedać wszystkich, zrobić kontrolowany spadek do I ligi rezerwami i z czystą kartą bawić się od zaplecza?
Cytat:
Nie, to Ty usiłujesz za wszelką cenę moją ocenę stanu, w jakim Cupiał pozostawił klub przypisać do wersji drugiej, zmieniając tylko Cupiała w miejsce TS.
Bo nie można, doceniając jego zasługi sportowe i bizantyjskie prowadzenie klubu do 2010 roku "za swoje" napisać, że w ostatnich latach finansowo było źle, bo dalej bizantyjsko, ale już na niespłacony nigdy kredyt... chociaż tak było.
Bo mam wytykać błędy Sarapacie, ale Cupiała mam oprawić w ramki, zrobić sobie ołtarzyk i się do niego modlić, bo zostawił klub z Brlekiem i Guzmicsem w składzie - nic to, że z ogromnym długiem, dziurą budżetową, brakiem zdolności kredytowej i płynności. Ja naprawdę rozumiem, że Wisłę musiał zostawić, bo inaczej bez kredytu padła by Telefonika. Poświęcił swoją ulubioną, ale jednak zabawkę. Zostawił ją zepsutą i nie mam zamiaru udawać, że była w porządku tylko dlatego, że fajnie się uczestniczyło w tej zabawie razem z nim. Ktoś teraz musi się zdrowo namęczyć, żeby ją naprawić, ale mam udawać, że ten ktoś dostał pełnowartościową zabawkę i rozliczać go z tego, że nie bawi się nią tak dobrze, jak Cupiał?
|
Nie, nikt ci nie broni pisać o dziesiątkach błędów jakie zrobił Cupiał. Natomiast jak robisz porównania, czy rozliczenia całego okresu, to nie możesz pominąć w tych wyliczeniach kadry piłkarzy.
W końcu to zrobiłeś w wyliczance wyżej, choć oczywiście dalej nie wyceniłeś całej kadry, a jedynie "piłkarzy których można sprzedać bez istotnego spadku poziomu sportowego"...
Cytat:
|
Pewnie tak. Ale nie planuję się tłumaczyć z tego, co inni piszą na forum.
|
Co nie zmienia faktu, że to ty napisałeś, że Brlek nie jest zasługą Cupiała. Na tej zasadzie, to ufa nie jest winą Cupiała, a prezesa który w tym czasie podpisał z nią umowę...
No, bądźmy poważni...
Cytat:
|
Chyba mało wiesz, o realiach rynku transferowego i regulującego go prawa... mniejsza o to.
|
To mi proszę to ładnie wytłumacz. Jak to działa?
Podpisując umowę transferową musisz od razu z miejsca wysłać zawodnika i wszelkie dokumenty? A jednocześnie klub kupujący nie musi od razu wysyłać kasy?
Jak to jest, że w ostatnich latach do Serie A sprzedano chyba z 10 piłkarzy a tylko my mamy problem?
Cytat:
|
Generalnie zgadzam się z tym, że to faktycznie był błąd Zarządu. Co ciekawe, w przypadku Mączyńskiego postąpili dokładnie odwrotnie, kosztem znacznego obniżenia wynagrodzenia zażądali od Legii kasy "na już". Pytanie co to zmienia w ocenie stanu klubu pozostawionego przez Cupiała?
|
Po pierwsze pokazuje, że wbrew temu co piszesz niżej, nie jesteś obiektywny.
Mimo, że przyznajesz że to błąd zarządu, to najpierw oczywiście go bronisz i wysyłasz sygnał o "zawiłościach przepisów transferowych".
Po drugie napisałem o tym dlatego, że Cupiała nie ma w klubie 2 lata, a dalej koncentrujemy się na jego działalności... Tymczasem ktoś w klubie sprzedał najlepszego piłkarza, nie otrzymując za to kasy, a w temacie cisza, ew. narzekanie na Włochów..
Cytat:
|
Istotne, ale nie aż tak, jak chciałbyś to ukazać. Pozwoliło na coroczną wegetację przez półtora sezonu, ale nawet nie na spłatę kredytów.
|
No, w końcu przyznałeś mi rację, bo przecież od tego zaczęliśmy: sytuacja Wisłą w 2016 roku była lepsza niż w 1998, gdy ją Cupiał przejmował.
W tamtym bowiem okresie nie było szans na "wegetację w górnej ósemce". Nie było szans na płynność finansową, na spłatę chociaż części długów jak to sie dzieje teraz.
Cytat:
|
Nie naprawiło to zabawki, dalej była zepsuta. Tak zepsuta, że do dzisiaj słychać głosy, że może lepiej ją wyrzucić i zrobić sobie nową...
|
Tja, nie wiem gdzie takie głosy słyszysz.
Ta zepsuta zabawka, gdyby jakiś debil nie sprzedał za darmo Brleka mogła powalczyć o puchary, a kto wie patrząc na mizerię Legii i Jagii, może nawet o tytuł... Oczywiście jest to zasługa obecnego zarządu, bo za darmo sprowadził nie złych piłkarzy, ale jak już ustaliśmy mogli bieżące obciążenia spłacać z transferów piłkarzy Cupiała co im niewątpliwie pomogło...
To kosmos w porównaniu do sytuacji z roku 98...