raindog napisał(a):

W ostatnim czasie były jeden, dwa wywiady z Carrillo. Pytano go nawet o Sobolewskiego. Na pytanie, dlaczego przyszedł do Wisły, odpowiedział:
z Dziennika Polskiego
z oficjalnej strony WK
Przegląd Sportowy
W każdym wywiadzie, od przyjścia do Wisły, po skończonym sezonie, kilka razy powtarza, że głównym jego wymaganiem wobec innych jest przyjęcie jego filozofii i zaufanie, w to co robi. Innymi słowy - na nim leży odpowiedzialność za wyniki drużyny, stąd i on jest odpowiedzialny za dobór i selekcję piłkarzy, a jeśli ktoś nie chce tego zaakceptować, to niestety praca z nim nie będzie możliwa. W sumie, na jego miejscu, też bym się wkurzył, że zarząd nie przedłużył umowy z piłkarzem, an którym mu zależało. Jeśli więcej do gadania mają "Janusze", niż trener odpowiedzialny za grę, to jednak to jest trochę amatorka. Warto sobie poszukać, w jakim kontekście padają te słowa - w sensie, kiedy robiony wywiad, co się wtedy stało itp. Wychodzi na to, ze na pewno był zgrzyt o Mitrovica i Junco był raczej za decyzją Carrillo.
Krótko - ze słów Carrillo wynika, że Sobol musi się jeszcze wiele nauczyć. Carrillo szanuje go jako człowieka, ale przy tym od razu zastrzega, że jeśli ten ma się czegoś od niego nauczyć, to musi mu bezwzględnie zaufać i podporządkować albo niech znajdzie sobie innego nauczyciela.
Dla mnie, Carrillo to bardzo konkretny trener, który dba o swój autorytet w szatni. Pod tym względem trochę podobny do Probierza, który wyrzuca osoby, które nie pasują do układanki i podkopują u innych zaufanie do niego. Rozważając sytuację jako czysto hipotetyczną - nie dziwiłbym mu się, gdyby chciał usunąć osoby, które nie podzielają jego wizji na prowadzenie zespołu, bo takie osoby nigdy nie będą neutralne w szatni. Innymi słowy - takie osoby będą idealnym narzędziem w sztabie dla piłkarzy, którzy mają żal do trenera.
Ogólnie rzecz biorąc, zawsze amatorka wychodzi wtedy, gdy osoby nieodpowiedzialne za pion sportowy, zaczynają się wpierdzielać w kompetencje osób za to odpowiedzialnych. Wiec, jak zatrudniliśmy trenera i zapewniliśmy go o pełnym zaufaniu dla jego pracy, to teraz nie sabotujmy jego decyzji.
BTW - z doświadczenia, najskuteczniejsza hermeneutyka zakłada, że potrafimy zrozumieć spojrzenie na sprawę innej osoby i uważać ten pogląd za uzasadniony w danym kontekście. W tym sensie, można uważać coś za sensowne, uzasadnione, mimo, iż wyraża się stanowisko zdecydowanie przeciwne. Jeśli ktoś nie ma takiej zdolności, to jest po prostu ograniczony. Jeśli ktoś natomiast uważa, że można przyjmować dwie przeciwne tezy, jako własne, w tym samym momencie, to jest po prostu ograniczony.
|
Świetny post...nikt nie powinien się Carillo wpierdalać do jego roboty...to jest konkret facet! Nie żadna po.......ka...jego filozofią,jego praca, jego odpowiedzialność...profi.... każdy powinien się zająć tym za co odpowiada