Dariook napisał(a):

Mam do całej sprawy dokładnie takie samo podejście.
Nie rozumiem, czego tu można nie rozumieć.
Trener miał prawo postawić warunki odnośnie do sztabu i kadry przed zawarciem umowy. Jeżeli się co do tych kwestii z Zarządem dogadali, to należy te ustalenia wykonać. Trener ma prawo sugerować zmiany w sztabie i kadrze także w trakcie pracy, ale Zarząd i dyrektor sportowy te sugestie może już uwzględnić bądź odrzucić. Jeżeli odrzucą, to trener może przełknąć gorycz i wziąć się do pracy albo zrezygnować z pracy w Wiśle.
Jeżeli żądania zmiany w sztabie nie były ustalane, to muszą być uzasadnione (nieuzasadnione należy odrzucić). Uzasadnienia mogą dotyczyć postawy albo umiejętności. Nie mam wątpliwości, że jeżeli trener Sobolewski, trener Łaciak czy Patryk Małecki zawiązali spisek przeciw trenerowi, to po jego zasygnalizowaniu Zarząd podjąłby trafną decyzję. Poparłby trenera tak, jak dotychczas okazywał mu wsparcie i zaufanie. Gdyby jednak nie poparł trenera, to ten spisek nie byłby żadnym spiskiem - wyrażałby stanowisko władz i pracowników klubu i to trener Carrillo byłby intruzem. Jeżeli natomiast zawodnicy i trenerzy okazali się za słabi na średni klub w Ekstraklasie i niezbędne jest zastąpienie ich nowymi fachowcami, to trener Carrillo powinien rozumieć, że taka przebudowa nie dzieje się z dnia na dzień.
Utrata zawodników, sprzedaż zawodników, fiasko w sprawie przedłużenia kontraktów, a nawet zatory płatnicze - takie rzeczy nie powinny mieć miejsca, ale niestety mogą, bo Wisła nie jest potentatem finansowym. Trener Carrillo powinien to rozumieć, chyba orientował się, z kim ma do czynienia przed podpisaniem umowy. Zgodził się z tą sytuacją, trafnie rozumując, że nie jest rozchwytywany na rynku transferowym przez kluby o większym potencjale niż Wisła - inaczej poszedłby pracować do tamtych klubów. Innymi słowy, nie ma o co się wściekać na Zarząd. Może odczuwać sportową złość, ale ta nie jest niczym złym i mobilizuje do pracy, więc gdyby chodziło o taką złość, to nie byłoby o czym rozmawiać.
Gdyby natomiast okazało się, że ten artykuł zawiera tylko plotki, to również nie rozumiem, w czym problem. Zarząd nie ma żadnej ukrytej agendy, nie gra na zniszczenie Wisły. Jeżeli to on jest źródłem tych przecieków, to widocznie uznał, że trener Carrillo z jakichś powodów się nie nadaje i raczej nie są to powody, o który można dyskutować (sportowe), ale personalne (a skoro nie może się z trenerem dogadać, to zrozumiałe, że rezygnujemy z trenera; przecież nie zmienimy właściciela, po to żeby trenerowi się lepiej pracowało, nawet jeśli to najlepszy trener na świecie). Jeżeli natomiast plotki są wymysłem dziennikarza albo pochodzą od knującego pracownika klubu, to Zarząd na pewno wie, że to plotka i nie podejmie na tej podstawie żadnej decyzji. Co najwyżej musi zastanowić się, kto knuje i rozsiewa plotki i pozbyć się szkodnika.
Mając to na uwadze, chciałbym odnieść się do postów dot. naszej kondycji finansowej i polityki Zarządu. TS nie jest idealnym właścicielem, a jego ludzie dotykiem nie zamienią Wisły w złoto, ale nie sposób odmówić im zaangażowania. Zresztą, na tle innych klubów w Polsce całkowitymi dyletantami nie są. I najważniejsze, TS jest jedynym kandydatem na właściciela Wisły i gwarantem jej istnienia w Ekstraklasie.