Wyświetl pojedynczy post
znajomy2
Junior Member
 
Od: 01.2015

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#1417
Stary 31.05.2018, 12:54
Już od początku informacji o nowym trenerze byłem do niego nastawiony z pewną obawą, ale po słabej serii Kiko nowego trenera można uznać za zrozumiałą decyzje. Jednak po kilku meczach już było widać, że ten trener to jeszcze gorszy wuefista. Pomijając wprowadzenie taktyki, na którą zupełnie nie mieliśmy graczy, to gra tylko momentami była lepsza niż na jesień. Dochodząc do faktów, w moim odczuciu Carillo nie wyszedł nam na dobrze. Samo miejsce w tabeli jest przyzwoite, ale teoretycznie rok temu Kiko też miał 6 przy znacznie szczuplejszej kadrze. Jakkolwiek Kiko może nie był strategiem, to jednak jego zasługi w odbudowie klubu są ogromne. Warto przypomnieć, że Kiko sprowadził Carlitosa (sprzeciw wyrażało sporo osób w klubie), Lloncha i część pozostałych. Gdyby nie ta gra na dzide na Carlitosa, gra mogłaby wyglądać całkiem dobrze. Na minus oczywiście wystawianie Pereza, chociaż mecz z Sandecja miał niezły. Oprócz niego trudno znaleźć hiszpana, który by nie prezentował się przynajmniej przyzwoicie. Dla porównania Carillo też ściągnął jednego zawodnika Mitro, uporczywie wciskanego do składu, bez jakiekolwiek dobrego zagrania przez kilka meczy, bez powrotów do obrony oraz specjalizującego się w podaniach do tył. Oprócz tego można przytoczyć świetny mecz z Korona 3-0, w którym po raz pierwszy zagraliśmy bez pupila trenera. Na dodatek nie wiadomo czy prawdą jest, że wspomniany Mitro rzeczywiście przekazywał info Carillo zostając po treningach razem. Można wnioskować wściekłość Carillo, który zostaje pozbawiony swojego podstawowego gracza i donosiciela. Jaka sytuacja w szatni nic nie wiadomo. Na niekorzyść Carillo również spór z Sobolem i próba ściągnięcia kolegów do klubu. Aż wreszcie sytuacja, która potwierdza, że on tu nie pasuje. Uporczywe sadzanie poza składem naszych Wiślaków. Ten klub ma ciut inną filozofie niż na przykład Legia czy Lechią. Przez ostanie lata o silę Wisły stanowili gracze, którzy pamiętają czasy mistrzostw. Nie można mieć za złe rewelacyjnemu Llonchowi, że odszedł z klubu do lepszej ligi, bo ten facet nigdy nie manifestował przywiązania do klubu. Głowa spokojnie mógłby pograć jeszcze z rok, ewentualne braki mógłby nadrabiać świetnym czytaniem gry rywali. Wcześniej odsunięty na ławke, mógł zrezygnować. Wciąż bardziej wierze w bezpośrednie słowa Małego niż faceta od 4 miesięcy w klubie. To zapoczątkowało ciąg zdarzeń, który pewnie zakończy czas Małego w klubie. Oprócz tego w klubie mamy jeszcze rewelacyjnego Wojtkowskiego na ławce, i całkiem dobrego Halilovicia, który zaczął grać pod koniec sezonu za Boguskiego zamiast Cywke czy Mitrovicia.
Odpowiedz cytując