Wyświetl pojedynczy post
Konrad.
Socios Wisła Kraków
 
 
Od: 07.2003

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#5972
Stary 30.05.2018, 13:07
aNouc napisał(a):Wyświetl post

Przeciez te wszystkie dlugi, zaleglosci, procesy z pilkarzami nie wziely sie znikad.. taki testament pozostawil Cupial


I to ze teraz to jakos TS Wisla ogarnia to jest cud. 90% klubow upadloby bedac w takiej sytuacji jak Wisla blisko 2 lata temu
Nie wiem jak to pisać, dalej powtarzacie to samo...

Cupiał zostawił długi, trupy z szafy, i kadrę dwudziestu paru piłkarzy. Pięciu z nich wartych było około 18 milionów złotych. Cała kadra pewnie ponad 30 milionów złotych.

Jak można o tym w kółko zapominać?

W dramatycznej sytuacji był taki Widzew, który w ostatecznym punkcie miał miliony długów i drużynę juniorów z której nikogo nie dało się sprzedać...[QUOTE=funkykoval;1502841]
http://www.dziennikpolski24.pl/aktua...tych,12684475/

Jednak trochę więcej, jakieś 5 razy więcej.... zarzutów nie znam, bo takowych Prorok nie publikuje w mediach.../QUOTE]Rzeczywiście nie wiedziałem, że aż tyle zdołał wykraść...

Cytat:
Zarząd w takich warunkach finansowych radzi sobie całkiem przyzwoicie, co nie znaczy, że nie popełnia błędów, stara się pozyskiwać mniejszych sponsorów i reklamodawców, często na warunkach barterowych (Idea leasing - autokar) co nie jest uwzględniane w przychodach i wydatkach, ale działa na korzyść klubu...
Do TS jak słusznie zauważył Malk od 5 lat nikt nie dosypuje grosza - TFK w ostatnich 3 latach (2012-2015) raczej zasypywała dziury finansowe niż dosypywała pieniędzy, o czym świadczy chociażby umowa z UFA Sports....a klub był dla niej obciążeniem finansowym w zakresie chociażby pozyskiwania środków dla TFK[
Ja nie twierdzę, że zarząd nie ma zasług i że robi złą robotę. Bardzo dobrze działają.

Natomiast to, że Wisła dalej gra w Ekstraklasie jest również zasługą piłkarzy zostawionych w spadku prze TF o czym wszyscy "zapominają"...
MaLk napisał(a):Wyświetl post
.....
Nie che mi się w kółko tego samego pisać.

Dalej rób błyskotliwe analizy zadłużen i zobowiązań zrobionych przez TF... Dalej pomijając konsekwentnie wartość piłkarzy... Czyli najważniejszy czynnik świadczący o kondycji klubu piłkarskiego...

To tak jakby narzekać, że ojciec zostawił ci firmę zadłużoną na 10 milionów, z wyskakującymi co jakiś czas nowymi długami za kilkaset tysięcy. Ty jednak po szkole biznesu dajesz radę, zreformowałeś firmę, po dwóch latach spłaciłeś część długów ojca nieudacznika...

"Zapominając" jednak o tak "nie istotnym" elemencie jak to, że sprzedałeś mieszkania o wartości 6 milionów złotych...

Ale to tylko szczegół, tak naprawdę zadłużenie spadło, bo zrobiłeś nową stronę, sekretarce obniżyłeś pensję o 500 zł miesięcznie i zatrudniłeś nowego menedżera...

Uwielbiam takie fragmenty:


Cytat:
Ani tego, że największą składową tej kwoty jest 2,2 mln euro za Brleka, który był akurat zasługą nie Cupiała, tylko mitycznego kibica, który ten zakup sfinansował.
Generalnie wszystkie tezy w tym temacie muszą być dopasowane do dwóch prawd objawionych:

TS bardzo dobrze zarządza klubem. Można się kłócić czy na 5+ czy na 6-. Ale nikt tego lepiej by nie robił.
TF bardzo źle zarządzało klubem. Można się kłócić czy na 1+ czy na 2-, ale nikt by tego gorzej nie robił.


Wszystko musi być do tych dwóch kwestii przypisane.

I tak gdy ludzie Cupiała kupili, zarejestrowali, i opłacali co miesiąc Brleka (nie koniecznie regularnie ), robiąc to za pożyczone od kibica pieniądze, to okazuje się, że w takim wypadku ten piłkarz nie podpada pod "zasługi" TF... Wręcz ośmiesza to BC, bo frajer nie miał kasy na zawodnika...

Teraz odwróćmy sytuację: wyobraźmy sobie, że dzieje się to w czasach rządów TSu. Mielibyśmy od tych samych osób dziesiątki gratulacji dla pani Sarapaty, że nie mając kasy zaryzykowała pieniędzmi kibica, opłaca jego pensje, a potem sprzedała z zyskiem dla obu stron! Mistrzostwo świata!

Cytat:
W najlepszym wypadku z tej kwoty zostaje do dyspozycji klubu jakieś 14 mln zł, w przypadku skorygowania o Brleka, nawet 10 baniek nie będzie.
Cytat:
Kolejny problem, to, że kolega zaliczył do otrzymanych pieniędzy kwotę 2,2 mln euro za Brleka, a przecież wiadomo, że tej kwoty nie otrzymaliśmy nie tylko w całości ale podobno w lwiej części (może 300 moze 500 może 700 tys euro ale na pewno nie 2,2 mln)
To jest jeszcze lepszy przykład.

Wyobraźmy sobie, że coś takiego robi Bednarz... Przecież by został zajebany na tym forum...

Jak można było sprzedać zawodnika nie dostając całej kasy? To jest największy skandal, przejebać 10 milionów złotych, stracić najlepszego zawodnika...

Nawet największy debil nie odda kluczyków od golfa i nie podpisze umowy, gdy kupiec powie, że "jutro panu przeleje te 5 tys złotych, bo dziś nie mam".

Ustala się termin płatności (jednodniowy), wpisuje w umowę i do tego czasu nie wysyła karty zawodnika do Włoch, ani nie zezwala na treningi z "nowym" zespołem...

To jest podstawa, tym bardziej, że okienko było otwarte jeszcze parę dni... Osoba za to odpowiedzialna, powinna dawno wylecieć w ....u z pracy! Klub potrzebuje gotówki, a my sprzedajemy bezgotówkowo najlepszego piłkarza...

Ale ponieważ zrobili to ludzie TSu, to wiadomo, że "TS bardzo dobrze zarządza klubem. Można się kłócić czy na 5+ czy na 6-. Ale nikt tego lepiej by nie robił." w związku z tym, winni są włosi, masoni i żydzi. Na pewno nikt z Wisły

Cytat:
Oczywiście nie były to grosze. Ale realna finansowa wartość tego w przełożeniu na realia polskiej ligi to to jest tyle, ile miasto Gliwice w ciągu roku dokłada do Piasta, a i to bez uwzględnienia obciążenia zaległym długiem.


W pierwszym sezonie robiła to głównie za pomocą "kredytu kupieckiego". Czyli z bieżących wpływów spłacała starsze długi, nie płacąc nowszych. Na początku sezonu zresztą i te starsze nie były płacone. Klub generował stratę, co znaczy, że w ujęciu globalnym długi nie były zmniejszane, tylko zwiększane.

Jak było w kolejnym sezonie, dopiero się dowiemy. Przy poziomie szacowanym przychodów 27 mln zł na pewno suma zobowiązań zewnętrznych nie uległa istotnemu obniżeniu, to dopiero może nastąpić w przypadku korzystnych transferów i to wcale nie piłkarzy Cupiała, tylko Carlitosa i Arsenicia.

Wyjaśnię może, żebyś był w stanie zrozumieć. To, że Wisła spłaciła np. Serbów oznacza nominalnie, że spłaciła "dług Cupiała", ale nie oznacza automatycznie, że zlikwidowała poziom kilkunastu milionów złotych "odziedziczonych" po Cupiale, jeśli zrobiła to nie płacąc w to miejsce komuś innemu. To jest tylko zamiana jednego długu na drugi, rolowanie długu.


Nie rozumiem pytania. Jakie drugie 20 milionów, skąd wziąłeś tę liczbę?

Podstawą funkcjonowania klubu są bieżące przychody z ekstraklasy, od sponsorów i z dnia meczowego. Transfery albo się udają, albo nie i służą uzupełnianiu tych przychodów. Jeśli koszty są większe, to kasa z transferów idzie na pokrycie "dziury budżetowej", jeśli są mniejsze albo jeśli dziurę już się udało pokryć, dopiero wtedy powstaje nadwyżka. Nadwyżka w ujęciu rocznym (zysk netto) nie oznacza zresztą, że klub odłożył te pieniądze na konto, bo mogła zostać od razu przeznaczona na pokrycie starych strat i tyle by ją widzieli.


Jeśli spłacimy i będziemy mieć powtarzalny (zwłaszcza w zakresie transferów) budżet z zyskiem netto, to tak, jest to możliwe.


Albo możemy te pieniądze przeznaczyć na większe pensje dla piłkarzy, inwestycje w akademię piłkarską, działalność skautingową, marketing, wymarzoną tutaj stronę internetową, oklejenie stadionu i w cholerę innych wydatków alternatywnych, które sprawią, że żadnej "nadwyżki" w ujęciu rocznym nie będzie.


Nie wiem ile płacą. Wiem ile płacił Cupiał przez pierwsze lata, kiedy go było stać. Wiem też, że pod koniec płacił mniej niż wydawał, czyli prowadził klub na kredyt, którego oddając klub nie spłacił.


Ustaliliśmy już, że nie 20 milionów, a "prawie" 20 milionów, będące realnie może w okolicach 14 milionów. Minus zobowiązania do spłacenia na poziomie ok. 11-12 milionów złotych. Minus dziura budżetowa na pierwszy sezon w wysokości ok. 4 milionów.

Wyjaśnię Ci to na przykładzie: zawieramy między sobą umowę, ja Tobie daję nieruchomość wartą 20 milionów złotych, Ty ją z pocałowaniem ręki bierzesz, bo jakże by inaczej. Tyle że na nieruchomości jest ustanowiona hipoteka 11,5 mln zł z tytułu kredytu, który zgodziłeś się przenieść na siebie, bo przecież się opłaca, bo to mniej niż wartość nieruchomości. Jeśli nie spłacisz go za mnie, wejdzie komornik i zlicytuje tę nieruchomość, zabierając z uzyskanej kwoty 11,5 mln zł (plus swoje koszty, czyli dużo więcej). Do tego, na nieruchomości jest fajna instalacja, którą wydzierżawiłem Iksińskiemu, a która to dzierżawa przechodzi na Ciebie, przejąłeś ją, bo to przecież czysty zysk. Dostaniesz za to czynsz roczny w wysokości 27 mln zł. Jest tylko jeden drobny haczyk - koszt utrzymywania instalacji obciąża właściciela nieruchomości, którym właśnie zostałeś. Wynosi jedynie 30 mln zł.

Zadanie maturalne z matematyki na poziomie niewątpliwie rozszerzony - jaka jest wartość ekonomiczna tej transakcji dla Ciebie - naprawdę dostaniesz ode mnie prezent o wartości 20 mln zł czy jednak trochę mniejszej...?


Ale jej utrzymanie kosztowało adekwatne grosze.


A ich utrzymanie warte było ile...?

Gdyby Cupiał przelał te 20 milionów, bylibyśmy w domku i na sporym plusie. Ale on ich nie przelał, a ich wartość ekonomiczna w czasie ulegała zmniejszeniu.


W tym miejscu akurat nie. Tam, gdzie pisałem o jej wypowiedziach medialnych jak najbardziej tak.


Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków


Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków


Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków


Więc nie, nie wygląda. Ale sądząc po tym, jakie masz problemy z oceną ekonomiczną sytuacji - na szczęście nie wygląda.


Ależ korzystając. Tyle że nie w takim stopniu, jak Ci wyszło.


Bo nie umiesz czytać. Ja wyraźnie napisałem, że "Cupiał, niech mu będzie chwała za lata świetności sportowej, zostawił nas w finansowo-ekonomicznym gorszym stanie niż nas przejął dwie dekady wcześniej."


I, powtórzę się, niech mu będzie chwała za to. Za aspekty sportowe.
Przekonałeś mnie.

Rzeczywiście sprzedaliśmy piłkarzy Cupiała nie za 20 milionów tylko 15. No i koszty transakcyjne, podatki... Zostaje pewnie marne 10 milionów... W niewielki sposób wpłynęło to na finanse klubu.

Najbardziej pomogła kasa, którą załatwił TS. Te kilkaset tysięcy od partnerów (od pieniędzy załatwionych prze TS nie płaci się prowizji ani podatków) te kilka milionów od LVBet.

W pierwszym sezonie nie pomógł transfer Guzmica za milion euro (albo mniej), tylko rozwiązanie drużyny rezerw.

Cytat:
Problem polega na tym, że z tych 15% 3/4 czasu bawił się za swoje, ale przez ostatnie 1/4 czasu bawił się na kredyt. Kredytu na koniec nie spłacił, tylko zostawił Wiśle i TS, żeby go spłacili sami.
Dalej to samo.

Dalej zły Cupiał zostawił Wiśle kredyty. O kadrze dwudziestu paru piłkarzy ani słowa. Wszak to nie istotne...


Co do "trupów z szafy" to jakoś nikt nie "podziękował" BC za "drobne z szafy", czyli kasa z UEFA za to, że na Euro grali piłkarze opłacani przez TF...

Ale co tam, to tylko milion złotych...

Cytat:
Ależ ja mu nie odbieram zasług. Mam do niego wielką wdzięczność i szacunek i tylko jedną uwagę. Stan ekonomiczno-finansowy, w jakim zostawił klub. Czy sprzedał go Meresiowi, czy TS-owi, uczciwość wymagała, aby zostawił klub stabilny, albo chociaż wyczyszczony z jego długów.
Najlepiej by było.

Jeszcze lepiej, żeby spłacił długi, został sponsorem na koszulkach za 20 milionów złotych rocznie, ufundował dwóch piłkarzy i sprzedał klub za złotówkę...

Minimum przyzwoitości by miał gościu...
Ddf
Odpowiedz cytując