|
Najgorsze jest to, że tego typu informacje kategorycznie nie powinny wychodzić z szatni. Publikowanie ich też nic nie wnosi, tylko podważa autorytet wszystkich ludzi związanych z Wisłą, prowokuje konflikty, jest nikomu do niczego niepotrzebne. Niedobrze, że tak się stało. Natomiast byłbym też ostrożny, jeśli chodzi o wierzenie na słowo w tego typu plotki. Wiadomo, że są i tacy, którzy próbują klubowi zaszkodzić, poza tym tego typu informacje łatwo wykorzystać do jakichś rozgrywek personalnych. W końcu, co najbardziej wątpliwe, stwierdzenie, że Carillo "szuka pretekstu" żeby odejść z Wisły, dziennikarz usłyszał chyba od żony trenera, bo z całą pewnością nie ma nikogo innego, kto mógłby wypowiedzieć takie słowa opierając się na jakichkolwiek faktach, a nie tylko na swoich własnych domysłach. Fatalną, okropnie nieporfesjonalną praktyką jest nieooddzielanie informacji od opinii, a ten artykuł w tym przoduje. Obok siebie umieszczono tam takie dowody wyobraźni dziennikarza jak: "Hiszpanowi przeszkadza w sztabie tak duża osobowość." (interpretacja, domysł, opinia, co to w ogóle jest?) i jakieś, być może prawdziwe, przecieki z szatni, opisy sytuacji które rzekomo miały miejsce. Okropny artykuł, szukanie sensacji i sranie we własne gniazdo.
|