jova napisał(a):

Wszystko już uzasadniłem we wcześniejszych postach.
Zakładam, że z czasem poprawialiśmy ofertę. To sugerowały słowa Dukata, że w ostatnim czasie znaleziono porozumienie. Jeśli oferta była taka sama lub lepsza rok temu, to czemu Llonch byłby zainteresowany nią teraz? Oczywiście, nie znam dokładnych kwot, ale założenie, że z czasem dawaliśmy więcej, uważam za sensowne i uzasadnione.
Jeśli teraz znaleźlibyśmy środki do zagospodarowania na Lloncha, bo odeszli inni piłkarze z wysokimi kontraktami, to rok temu też mieliśmy środki do zagospodarowania, bo też odchodzili inni piłkarze i też sprowadzaliśmy nowych zawodników. Nie widzę podstaw by zakładać, że Pol miałby być jakimś kominem płacowym, ani dziś, ani rok temu. Tu nawet nie ma żadnego gdybania z mojej strony. Jak już pisałem, rozumiem, że zapłacenie wyższego kontraktu Llonchowi rok temu mogłoby wiązać się z odpuszczeniem jakiegoś innego transferu do klubu.
|
Ale błędnie zakładasz, że my te pieniądze znaleźliśmy. To "dogadanie się" mogło być umowne, żeby jeszcze więcej wyciągnąć od Holendrów. W sensie Llonch mógł być już zdecydowany na podpis tam, tutaj "dogadał się" żeby tylko pokazać, że albo dajecie to i to albo podpisuje w Krakowie.