momo napisał(a):
|
Wygląda na to że wielu 'kibicom' wypadałoby przeprosić zarząd.
|
Przestań. Nawet jeśli to wszystko jest prawdą, to i tak zarząd nie jest bez winy. Negocjacje z Llonchem powinny być prowadzone rok temu, gdy już wiedzieliśmy, że to zawodnik na odpowiednim poziomie, a nie na miesiąc przed końcem kontraktu. Przecież to nie było tak, że on nagle zaczął grać dobrze. Po prostu wrócił po kontuzji i doszedł do takiej formy jak w poprzednim sezonie. Nie rozumiem na co czekaliśmy. Rok temu mieliśmy znacznie silniejszą pozycję negocjacyjną, bo mieliśmy papier, który gwarantował nam przedłużenie kontraktu o kolejny sezon. Mogliśmy mu dać możliwość - albo dostajesz podwyżkę i dłuższą umowę, albo i tak będziesz tu grał jeszcze rok, ale na kiepskich warunkach, które wynegocjowałeś jako nieznany grajek z hiszpańskich peryferiów. Czas ewidentnie nie działał na naszą korzyść, a my obudziliśmy się z tym przedłużeniem za pięć dwunasta i najlepsze warunki zaoferowaliśmy mu dopiero gdy już mógł przebierać w ofertach.