|
Ja tam zarządu nie posądzam o złą wolę, ale o głupotę i amatorszczyznę. Llonch to kluczowy zawodnik, więc kontakt powinien zostać podpisany w lecie, a już za wszelką cenę do końca listopada. A jak się nie zgadza to sprzedać wtedy za ile się da, bo kasa potrzebna jak woda. A tak skończyło się na odejściu za free kluczowego gracza. Już od stycznia menager mu pewnie szukał klubu, a ten grał na nowy kontrakt. Może uzgodnił warunki z Wisłą na wypadek awansu do europejskich pucharów, a może na wypadek, gdyby nic lepszego nie znalazł. A tak pogra sobie w Holandii i jak tam też da radę to pójdzie wyżej. I tylko nasi geniusze w zarządzie łudzili się, że miesiąc przed końcem kontaktu przedłużą kluczowego zawodnika... Chyba żyją w innym świecie :/
|