MaLk napisał(a):

|
Rzetelna ocena wymaga podparcia się danymi. Ile przychodów miała Wisła w momencie przejmowania klubu a ile ma teraz? Ile, poza finansowaniem właścicielskim, Wisła dostawała od sponsorów wtedy, a ile teraz?
|
Dane na temat przychodów Wisły rok do roku są, ale przecież one nic tak naprawdę nie mówią.
https://www.slideshare.net/DeloitteP...straklasy-2018
Slajd 4. i 9. pokazuje spadek przychodów w 2017 roku w porównaniu do 2016 roku (nie obejmuje transferów). Sarapata została prezesem w sierpniu 2016 r.
Jednak:
1. Nie ma dokładnych szczegółów
2. Nie wiemy ile pieniędzy idzie od sponsorów, miasta itd.
3. Półtorej roku pokryte w raportach o tak małej ilości szczegółów nie jest wystarczające, żeby mieć jakieś zdanie
4. Z drugiej strony, nie wiem na ile to prawda teraz, ale z tego dało się słyszeć wcześniej, jeśli chodzi o pozyskiwanie sponsorów i kontakty z biznesem, to większość roboty dającej efekty odwaliły osoby w cieniu, które były w klubie jeszcze przed Sarapatą.
Te liczby mówią przede wszystkim co innego. Przychody komercyjne, z transmisji i z dnia meczowego są ważne i liczy się każdy grosik. Ale dla takich drużyn jak my, ze środka tabeli, które nie dostają pieniędzy z miasta, różnice robi się głównie na transferach. Np. sprzedaż Brleka to ok. 40% przychodów ze źródeł pozatransferowych. Dlatego ja wciąż nie mogę zrozumieć, że skoro mamy takie długi, problemy finansowe, finansowo przebijają nas inni przeciętniacy ligowi, to nasza polityka klubowa to wciąż jakaś życzeniowa cosezonowa walka o puchary za wszelką cenę... które na ten moment mało nam dadzą... Polityka nakierowana na wychowanie i sprzedaż zawodników mogłaby nam dać więcej finansowych korzyści.
Co roku piłkarsko kończy się tak samo, a mogłoby być podobnie albo troszkę gorzej, ale finansowo byśmy stali lepiej i mieli lepsze perspektywy na przyszłość... Najbardziej śmieszy mnie ten szok, dlaczego tyle młodych zawodników odmawia Wiśle i idzie do teoretycznie słabszych klubów, ale to już rozmowa do innego tematu.