enzo napisał(a):

Tu się nie zgadzam. Koledzy zabrali mu sporo potencjalnych asyst, przez co trudno spamiętać jego dobre długie podania. A w głowie zostają tylko krótkie wymiany piłek z najbliższymi zawodnikami (co zrozumiałe).
Żeby nie było - uważam, że dobrze się stało, że się pożegnaliśmy, bo nie ma w obecnej piłce miejsca dla piłkarzy człapiących, którzy nie biegają. Ale też nie mogę się zgodzić z tym, że Mitrović był aż tak beznadziejny, jak niektórzy tu sugerują. Sam kląłem pod nosem, widząc jego pierwsze mecze. Natomiast końcówkę rundy miał już wyraźnie lepszą.
|
Zgadzam się z tym, dlatego pisałem o tym, że dla mnie lepiej prezentował się niż Tomek w środku. Podania z klepki nie były kpiną, bo wielu naszych zawodników w podobnych sytuacjach piłki traciło. Szybkie pozbywanie sie piłki (w większości celne) nie raz do przodu. Oczywiście pominąłem jego zagrania, które stwarzały jakieś sytuacje, gdyż nie chciałem się już rozdrabniać i użalać nad strata playmakera
W każdym razie nie zasłużył na gwizdy i wyzwiska z trybun.
Jak komuś się chce może zrobić porównanie do Pereza.