FraMat napisał(a):

Na zakończenie....
No, może nie wyprzedzili..., ale jednak ciekaw jestem twojej odpowiedzi na coś takiego:
- ostatni mecz sezonu. Legia gra w Poznaniu, a Jaga u siebie z Płockiem
Jaga wygrywa i w przypadku porażki Legii w Poznaniu, to Jaga jest Mistrzem.
Legia prowadzi z Lechem, ale Lech nieustannie atakuje i nadchodzi ten moment, gdy w polu karnym Legii Jędrzejczyk obłapuje Vujedinovica jakby chciał go zapiąć i przewraca - nadal w polu karnym - na ziemię.
Twoim zdaniem był faul czy nie było?
Sędziowie przypadkiem nie zauważyli, mimo że powtórki pokazują całą sytuację jak na tacy.
I co?
Cała Polska widziała

Jak smakuje takie zwycięstwo? I takie mistrzostwo?
|
Oczywiście, że był faul. Już bardziej bym zaprzeczył temu, że Lech "nieustannie atakował". Nic nie grał i dostał w cymbał od lepszego.
W swoich przemyśleniach nie bierzesz jednak pod uwagę, że zdecydowanie największy babol sędziowski ostatniej kolejki wydarzył się kilkaset kilometrów na wschód od Poznania. I ten kompletnie niewytłumaczalny i skandaliczny babol nie dość że pozbawił Płock pucharów to jeszcze był ewidentnie na korzyść największego rywala Legii. Aha i oczywiście "sędziowie przypadkiem nie zauważyli, mimo że powtórki pokazują całą sytuację jak na tacy". Mało tego, babol był po VAR!
Odbijając zatem piłeczkę - wyobraź sobie, że sędzia jednak dyktuje karnego za faul Jędrzejczyka, a potem - cuda nad cudami - najwięksi nieszczęśnicy polskiej piłki strzelają nam nawet na 2-1. Jaga zatem mistrzem po takim babolu i to w lidze, w której wszystko jest ustawione pod Legię!
I co?
Cała Polska widziała
Już wiesz co chcę udowodnić? Że do wszystkiego, również do byle gówna można dorobić teorię.
Tylko po co?
W każdej lidze to przerabiają, Real, Barca, Juve, Fergie time, Bayern.
Pomijam w tym momencie już taki szczegół jak bardzo szybkie wznowienie gry przez kartofla, co uniemożliwiło z powodu idiotycznych przepisów weryfikację VAR.
Jeśli pytasz to odpowiadam: mistrzostwo smakuje OK. Dublet OK. Czekam na potrójną, bo od 1994 trochę już minęło, nie?
Do zobaczenia w przyszłym sezonie!