Co do meczu z Lechem zgoda, ale jednak do tej 90+ minuty prowadziliśmy i gdyby nie zabrakło odrobiny koncentracji, to te kilkadziesiąt sekund mogliśmy wytrzymać

tutaj zabrakło szczęścia. Taka Legia w wielu meczach też nie zachwycała, a mimo to potrafiła wygrać, a nam tego zabrakło. Co do reszty meczów które wymieniłeś, to fakt, mieliśmy dużo szczęścia. Ale jeśli chodzi o mecze które ja wymieniłem, to np. głupi samobój Cywki był zupełnie niepotrzebny i w sumie pechowy, na własne życzenie ten mecz zremisowaliśmy. To samo z Niecieczą, bodaj 3 razy prowadziliśmy i należało ten mecz wygrać, a był remis na własne życzenie. Czasem pomogło nam szczęście, czasem zryw Carlitosa, ale wiele meczów zepsuliśmy na własne życzenie, a były spokojnie do wygrania.