Ogryzek napisał(a):

|
Mylisz się. Bardziej tu patrzę na parchovie i ich poczynania w tym kierunku. (przeszukiwanie Małopolski i Podkarpacia). Chcą byc tam gdzie Lech. A my?
|
Nie wiem, może nie zauważyłem i Cracovia ma problemy z płynnością, zaległym długiem, licencją i sprzedażą kolejnym Meresińskim Stechertom.
Człowieku, zrozum,
każdy w Polsce chciałby być tam, gdzie Lech, jeśli chodzi o szkolenie młodzieży. To jest rzecz oczywista. Tyle tylko, że żeby być tam, gdzie Lech, trzeba zainwestować w cholerę pieniędzy. Nie wystarczy wysłać skautów do Sanoka. Nie wspominając już o tym, że trzeba przede wszystkim tych skautów mieć, płacić im regularnie pensje, mieć pieniądze na opłacenie kosztów podróży itp. A potem, ci skauci muszą mieć czym przekonać zawodnika do trenowania w naszej akademii. Dobre słowa i sławna nazwa nie wystarczą. Na koniec trzeba mieć gdzie tego zawodnika wyszkolić, bo polowanie na talenty odbywa się gdzieś tak do 15 roku życia, potem są już tylko wyjątki, które gdzieś się uchowały albo mają jakieś wady, niczym nasz szrot z Hiszpanii i Chorwacji.
To nie jest sprawa lenistwa zarządu, Junco czy mitycznego działu skautingu. Nas po prostu nie stać na to, żeby w tym momencie konkurować z najlepszymi. Dokładnie tak samo, jak nie stać nas na konkurowanie w sprowadzaniu seniorów-Polaków, nie stać nas na to, żeby ściągnąć do siebie młode talenty. Przegrywamy walkę rynkową nie dlatego, że komuś się nie chce jechać do Sanoka, tylko dlatego, że nie mamy atrakcyjnej oferty do przedstawienia w tym Sanoku. A nawet jeśli kogoś przekonamy swoją "marką", to gotowy do gry będzie za dwa lata najwcześniej.
Cracovia buduje w Rącznej nowy kompleks treningowy za 20 baniek i kupuje jakiegoś ogórka słowackiego za 800 tys. euro bo zagrał jeden dobry mecz. Nas nie stać na utrzymanie drużyny rezerw i przyjmujemy z pocałowaniem ręki ofertę na 400 tys. euro za reprezentanta Polski.
Ja nie wątpię, że Wisła chętnie się zgodzi, jeśli zgłosisz się żeby pełnić rolę charytatywnego skauta i jeździć po Podkarpaciu za dobrymi, młodymi zawodnikami. Oczywiście koszty po Twojej stronie. Pewnie by się zgodzili na to, żeby wynagrodzenie było w formie prowizyjnej po sprzedaży takiego wyszukanego i wyszkolonego delikwenta na zachód. Złóż im taką propozycję, nie czekaj! Zobaczymy czy to jest takie proste, czy to tylko napinanie się na forum...