Wyświetl pojedynczy post
MaLk
Socios Wisła Kraków
 
Od: 08.2016

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#81884
Stary 20.05.2018, 23:57
Dooobra, widzę, że niektórzy potrzebują lekcji. Otóż szkolenie młodzieży nie polega na prostym "szukaniu". To nie jest tak, że se jedzie Zdzisek z Józkiem po kartofliskach, po miesiącu idą z listą talentów do dyrektora, ten swoim wdziękiem i czarem przekonuje chłopaków z listy do przyjścia do klubu, oni z miejsca przychodzą, a po roku treningu w akademii piłkarskiej są gotowym materiałem do wystawienia w lidze, z której pół sezonu później odchodzą za 6 mln euro do Premiership. Swoją drogą, już nawet z tego prześmiewczego obrazka wynika, że efekt takiej zabawy mógłby przyjść najwcześniej po dwóch sezonach...

My oczywiście tych dwóch sezonów nie mieliśmy. TS przejęło klub pozbawiony własnej akademii, który po pierwsze od kilku lat tkwił na mieliźnie sportowej, po wtóre, przez ten czas de facto przestał właściwie płacić na akademię prowadzoną przez TS (bo płacił co najwyżej na waciki).

Dla każdego średnio rozgarniętego ekonomicznie człowieka jest rzeczą oczywistą, że po pierwsze, szkolenie musiało w związku z tym polecieć w ostatnim dziesięcioleciu na łeb na szyję i nie ma teraz żadnego wybitnego materiału ludzkiego, a po drugie, że trzeba było w pierwszej kolejności ratować istnienie klubu jako takiego tu i teraz (Górnik poleciał z ligi i mógł sobie pozwolić na eksperymentowanie z młodzieżą, my jednak woleliśmy tego uniknąć). Na tu i teraz trzeba było ściągać szrot piłkarski gotowy do gry na poziomie ekstraklasy, bo wychowanków spełniających to kryterium nie było. I nie będzie, dopóki się ich nie wyszkoli od nowa, a nie "wyszuka" gdzieś w mitycznej przechowalni dla talentów, których nikt nie odkrył, a którzy mimo to są tak wyszkoleni, że wystarczy na nich chuchnąć i już.

Teraz krótka informacja na temat szkolenia zawodników. Zawodnika szkoli się dłużej niż sezon, naprawdę. Młodziak, który ma wejść do drużyny ekstraklasowej powinien przejść uprzednio przynajmniej trzy sezony sensownego treningu. Albo już w danej akademii, albo w jakimś w miarę rozgarniętym innym ośrodku. I teraz tak - na czym polega mityczne szkolenie akademii Lecha. Zaczyna się od franczyzy LPFA dla dzieci 4-12 lat. To projekt, który zarabia sam na siebie, bo rodzice sami płacą za takie szkolenie. Obejmuje kilkadziesiąt szkółek piłkarskich w całej Polsce, w których szkoli się blisko 4 tysiące dzieciaków. Chodzi głównie o zarobek, ale jednocześnie ma się "na oku" najlepszych, którzy trafiają wyżej, do właściwej akademii (od 8 lat wzwyż), razem z tymi wypatrzonymi gdzie indziej przez dział skautingu. Właściwa akademia ma trzy(!) ośrodki. Między innymi jednym z nich jest dawna baza Amiki we Wronkach. Wypasiona infrastruktura, o jakiej marzą nawet niektóre profesjonalne kluby seniorskie. 8 boisk treningowych, Trenerzy, fizjoterapeuci, dietetycy, psycholodzy. Internat i szkoła. Tam trafiają najlepsi w wieku ok. 15 lat. Tam, w tych warunkach są trenowani przez jakieś trzy lata, zanim trafią do pierwszej drużyny. W jednym treningu z każdą grupą pracuje przynajmniej 5-osobowy sztab ludzi.

Tutaj, dla podkreślenia dramaturgii sytuacji przypomnę, że nas nie stać na utrzymanie drużyny rezerw, bo za drogo wychodzi.

Ale przychodzi jakiś orzeł i wydaje mu się, że wystarczy dobrze poszukać i można taką dysproporcję nadrobić dobrymi chęciami, a my frajersko zlewamy temat, ściągając za grosze Iberyjczyków. Że pięciu kiepsko opłacanych skautów na krzyż (czy ilu my ich tam mamy), wypatrzy orły na turnieju tymbraku, które przejdą do Wisły i już, hop siup, będzie skład złożony w wychowanków, z których połowę sprzedamy od ręki.

Wcześniej niż za trzy lata dobrych wychowanków nie będzie. Porównania z akademią Lecha nie będzie dopóki nie zbudujemy struktury choć w połowie zbliżonej jakościowo do tej wielkopolskiej. Czyli - jeśli nie przyjdzie do nas dobry wujek z pieniędzmi na akademię - nie w perspektywie 20 lat. Zwłaszcza, że sąsiadka zza miedzy właśnie pompuje pieniądze Filipiaka w ośrodek w Rącznej. Jak sądzicie, to, że pojedzie do jakiegoś delikwenta Kuźba z Junco i Sarapatą bardziej przekona go do treningu w akademii Wisły od bazy treningowej za 20 baniek? I gdzie będzie łatwiej z przeciętnego piłkarza zrobić solidnego ligowca, tam, gdzie będzie baza i fachowy sztab, czy tam, gdzie nie ma pieniędzy nawet na drużynę rezerw?

Ludzie, do jasnej cholery, zdajcie sobie wreszcie sprawę, w jakiej my jesteśmy sytuacji!
Odpowiedz cytując