|
Na szczęście mamy wszystko w swoich nogach. 3 punkty za mecz z ŁKS można dopisać "z urzędu". ŁKS na wiosnę jest zespołem żenującym i nie wyobrażam sobie innego rozwiązania niż wysokie zwycięstwo. W takiej sytuacji meczem o życie dla Wisły jest przyszłotygodniowy wyjazd do Białegostoku. Wygrana tam daje nam "pewne" utrzymanie. W przypadku porażki musimy liczyć na jakaś wtope Progresu, którzy mają średniotrudny terminarz (Resovia i Polonia). SMS Łódź ma baaardzo trudny terminarz (Motor i Cracovia), dlatego wydaje się że nie będą się liczyli w walce o utrzymanie.
Wynik dzisiaj żenujący, gra też. Przegraliśmy ten mecz fizycznie. Nasi wyglądali momentami jakby grali ze straszym rocznikiem. Nie było zawodnika, który mógł powalczyć z takim Strózikiem. Trochę to wina wieku (u nas jednak więcej młodych zawodników), trochę warunków fizycznych. Inna sprawa, ze Cracovia to jeden z głównych faworytów do mistrzostwa w tym roku.
"Nieważne, czy Wisła bedzie wtedy mistrzem Polski, czy ekipą I, II czy III ligową. Swe ostatnie mecze w karierze chcę rozegrać z Białą Gwiazdą na piersi."
|