|
No, powinien, powinien. Ale wiemy przecież, że nie mamy do czynienia z człowiekiem racjonalnym i opanowanym, dojrzałym. Mamy do czynienia z człowiekiem trudnym i emocjonalnym, ale także zaangażowanym, nieustępliwym, o dobrych intencjach. Identyfikującym się z Wisłą i popularnym wśród wielu kibiców; kimś, kto spędził tu wiele lat. To jest - zachowując proporcje - takie trudne dziecko o wielkim sercu.
Profesjonalizacja to super kierunek. Nadto, od piłkarzy, którzy tu przyszli na chwilę: wypromować się albo dorobić, powinniśmy wymagać i ich rozliczać z każdego zagrania. Ale Patryk nie przyszedł tu na chwilę, tylko zawsze tu był i w tę obecność wkładał wiele serca. Jasne, nie grał za darmo (ale kto by to robił?), ale trudno powiedzieć o jego relacji z Wisłą, że była stricte biznesowa.
Do Patryka stosuje się raczej to hasło, którym Zarząd jeszcze niedawno promował Wisłę: more than football. A jeżeli Wisła jest more than football, to powinna się o swoje krnąbrne dzieci troszczyć. Zwłaszcza, że Patryk nie raz pokazał, że warto go mieć w drużynie. Trzeba tylko umieć go zagospodarować.
Ja mam wrażenie, że Patryka tak do końca zagospodarować w nowych warunkach nie próbowano. Przyszedł nowy trener, który o Wiśle słyszał może raz w życiu. Dał Patrykowi pół szansy na krzyż. Nie wyszło, to bez żalu: adios, nie pasujesz do mojej żelaznej koncepcji. Oczywiście trener ma do tego prawo, a Wisła wcale nie musi troszczyć się o Małeckiego. Mogłaby, gdyby była more than football, ale nie musi, może przecież realizować inny model. Natomiast Mitrovica trener znał, więc uważał, że warto dawać mu kolejne szanse. On do żelaznej koncepcji nowego trenera pasuje. No i jak ma się nie zagotować taki krnąbrny dzieciak o wielkim sercu i gorącej głowie, który był tu od lat i czuje się częścią Wisły? W swojej subiektywnej ocenie poczuł się pewnie potraktowany niesprawiedliwie, choć to poczucie to już rzecz względna; jak wspominałem Wisła nie ma obowiązku być przyzwoita/rodzinna/ludzka, może być zimna i profesjonalna.
Małecki się zagotował, więc naszczekał w mediach. Klub mógł wówczas spróbować załagodzić tę sytuację, spacyfikować Małeckiego i sprawić, że będzie jednak pracował jako część drużyny. Ale nie chciał tego zrobić albo nie umiał, nie oceniam, bo nie potrafię. Fakt faktem, że kara w sytuacji, w której zawodnik już wcześniej czuł się niesprawiedliwie traktowany dolała oliwy do ognia. No, to Małecki postanowił "bronić honoru" i się odwołał. Teraz jest obrażony, sfrustrowany i zacietrzewiony. Myślę, że na słowo dzień dobry będzie gryzł. I nic już się na to pewnie nie poradzi. Odejdzie z klubu, vamos, następny. A szkoda, bo Małecki to wiślak i przyzwoity piłkarz.
Ja przynajmniej tak to postrzegam. Nie znam Małeckiego. Nie mam informacji z szatni, ale mając taką wiedzę, jak wyżej wypowiadający się, tak postrzegam tę sytuację.
Ostatnio edytowane przez czaro : 17.05.2018 o godz. 12:57.
Konta "czaro" na innych portalach (w tym tt) nie są moje. Nie odpowiadam za publikowane tam treści.
|