funkykoval napisał(a):

O ile prawidłowość zwycięstw Wisły po założeniu tematu meczowego przez Kominka już znamy, to jednak zauważyłem inną prawidłowość:
W sezonie zasadniczym mieliśmy korzystny bilans spotkań tylko z Legią (0:1, 2:0) i w rundzie finałowej przegraliśmy;
remisowy bilans spotkań z Wisłą Płock (1:0, 0:1) i z nimi w rundzie finałowej zremisowaliśmy.
niekorzystny bilans spotkań mieliśmy z:
Jagą (0:0, 0:2) i z nimi wygraliśmy
Koroną (0:2, 1:1) i z nimi wygraliśmy
Lubinem (0:3, 1:2) i z nimi wygraliśmy
Amiką (1:1, 1:3) i ...................
Górnikiem (2:3, 2:3) i ........................
Mam nadzieję, że ta prawidłowość się utrzyma podobnie jak w przypadku Kominka będzie to dobry omen
|
A ja zauwazylem inna regule. Kiedy gramy u siebie z druzynami z 1. osemki, to przewaznie przegrywamy lub co najwyzej remisujemy:
z Legia 2 mecze i 2 porazki,
z Lechem 1 porazka,
z Gornikiem 1 porazka,
z Wisla Plock 1 porazka,
z Korona 1 remis,
z Jagiellonia 1 remis,
z Zaglebiem 2 mecze i 1 porazka i 1 zwyciestwo w ostatnim meczu.
Bilans 1-2-6 u siebie nie napawa optymizmem, takze moze byc ciezko o korzystny wynik, zwlaszcza bez Carlitosa. Miejmy nadzieje, ze ostatnia wygrana zapoczatkuje nowa serie.
Wspaniale by bylo gdyby Pawel dostal szanse, strzelil zwycieska bramke i stanal w tryumfalnej pozie, jak to miewal w zwyczaju, przed kibicami. To by bylo naprawde cos. Achhh
P. S.: Teoretycznie Lech ma o co jeszcze walczyc. Kazde potkniecie Legii (z Gornikiem) i Jagi (z Plockiem lub Zaglebiem) oznacza, ze w kwestii mistrzostwa zaleza tylko od siebie w ostatnim meczu z Legia na Bulgarskiej (1. miejsce po rundzie zasadniczej). Tylko musza najpierw wygrac z nami. Z drugiej strony moga takze wyleciec poza strefe pucharowa. Takze to nie bedzie mecz o pietruszke.