art napisał(a):

Przecież my ich wczoraj zjedliśmy, albo bardziej Nasz trener.
Klepali sobie i "dominowali" na boisku, serio? I taka super poukładana drużyna nie potrafiła przez cały meczi zmienić swojego ustawienia tylko każda Nasz groźna akcja wyglądała praktycznie tak samo: przechwyt, rajd środkiem boiska z wygranym pojedynkiem 1v1, rozrzut na skrzydło do świetnie wchodzącego zawodnika i teraz albo strzał (pierwsza i druga bramka) lub dogranie do wbiegających w pole karne (druga i trzecia bramka) - już nie wspominam ile z tego było groźnych sytuacji na początku drugiej połowy - przecież tam powinno być z 3:0 już w 70 minucie chyba.
Wojtowski świetnie rozgrywa takie piłki, natomiast Halilović jak się już rozpędzie to drybluje jak Carlitos - karny w Warszawie i kilka innych świetnych akcji.
|
Mnie już na tym świecie nic nie zdziwi. Byli już tacy, którzy fartem strzelone w końcówkach gole tłumaczyli genialną taktyką Kiko, jak się to skończyło widzieliśmy na koniec jesieni, albo pisali o napastnikach którzy nie strzelali bramek - genialna gra tyłem do bramki i znakomita realizacja założeń taktycznych (jakichś ściśle tajnych). Genialnie, to rozegraliśmy taktycznie mecz w Warszawie. Ze stoickim spokojem się to oglądało. Tutaj to drużyna wygrała pokazując swój charakter przeciwko walczącemu do końca Zagłębiu. Potrafiliśmy postawić kropkę nad i strzelając w ostatnich minutach dwie bramki. Za to się należy szacunek. Piłka nożna naprawdę jest prostsza, niż się niektórym wydaje. Nie trzeba być Jackiem Gmochem, żeby widzieć, co się dzieje na boisku.