Chyba mało kto pamięta, że Smuda za wszelką cenę zawsze trzymał się żelaznej jedenastki i czasami nawet nie przeprowadzał wszystkich zmian. Stolarski faktycznie po tym jak usłyszał od trenera, że jest jeszcze za słaby na grę w pierwszym składzie to szybko skojarzył, że przy braku rotacji będzie miał sezon z głowy i dlatego uciekł. Nie pierwszy i nie ostatni, który odszedł przez Smudę. Sobolewski też przez niego odszedł do Górnika. Stolarski miał dopiero 18 lat, więc czepianie się go to idiotyzm. O porównywaniu do Małeckiego nie wspominając
