|
Co do Imaza to cieszę się, że trafił się nam taki zawodnik w naszej sytuacji finansowej (kiedy ostatnio praktycznie za każdym razem z małymi wyjątkami bierzemy wolnych zawodników) bo jak to na Hiszpana przystało ma fajną technikę użytkową, potrafi improwizować (ile to już "siatek" założył rywalom), świetnie się nadaje do gry kombinacyjnej. Po paru miesiącach trzeba przyznać, że świetnie się wkomponował w nasz zespół. Ale są też pewne "ale". Jak chociażby pojawiające się u niego czasem niechlujstwo w grze i coś co odróżnia klasę jego i Carlitosa (to, że taki zawodnik nam się trafił za darmo i na tak niskim kontrakcie to mistrzostwo świata). Powiedziałbym, że w dzisiejszym meczu bliźniacze sytuacje Imaza i Carlitosa w drugiej połowie. Obaj dostali piłkę i znaleźli się w sytuacji sam na sam z bramkarzem. Co ich różniło to niechlujstwo Imaza w decydującym momencie w przyjęciu piłki, zabraniu się z nią w biegu, ustawieniu i przygotowaniu do strzału. Lopez po błędzie obrońcy Korony wykorzystał wszystkie swoje walory by stworzyć sobie możliwie najkorzystniejszą sytuację do wykończenia i zrobił to z zimną krwią. Chciałbym, żeby Imaz poprawił się w takich sytuacjach. Więcej determinacji i zimnej krwi. Jeszcze coś co raziło bardziej w poprzednich meczach to czasem i u Lopeza jak i Imaza "gra pod siebie", kiedy w decydujących momentach lepiej jest ustawiony kolega i możnaby go wypuścić na "1 na 1" z bramkarzem. W meczu z Koroną jeśli chodzi o współpracę tej dwójki już było dużo lepiej. I generalnie wielkie brawa i dla Jesusa i Carlitosa za gole w dzisiejszym meczu.
Co mi się też rzuciło w oczy to dobra gra Bartkowskiego na lewej flance i to, że mimo tego, że jego wiodącą i naturalną, preferowaną nogą jest prawa to lewa nie służy mu tylko do podpierania ale próbuje nowych zachowań i próbuje nią też zagrywać ale też prowadzić piłkę i za tą wszechstronność duży plus. Zawodnik, który próbuje czy stara się rozwijać grę swoją słabszą nogą to generalnie rzadkość. Duży plus też dla Arsenicia i generalnie brawa dla całego zespołu za zwycięstwo. Podoba mi się też waleczność i determinacja i gra na przedpolu Cuesty (oczywiście jak każdy bramkarz popełnia też błędy ale za podejście do gry na przedpolu ode mnie duży plus dla Hiszpana).
Powód: pomyłka ;)
Ostatnio edytowane przez Colin : 06.05.2018 o godz. 20:22.
Colin McRae[*] Żegnaj Mistrzu. Teraz pewnie ścigasz się z Ryśkiem i Januszem pilotowany przez "Beefa" po niebiańskich OSach...
"Heroes don't die, they just move on to the next stage"
|