FraMat napisał(a):

No tak, czułem zażenowanie, jak to czytałem.
Nie, nie jest czymś normalnym/interesującym/szlachetnym, że dorosły mężczyzna z dumą opowiada, że jest już dziś doświadczonym (i mądrym?) człowiekiem, bo w wieku 30 lat nauczył się, co to znaczy liczyć pieniądze i że poczuł trudy życia, gdy nie mógł już wejść do sklepu z ubraniami i kupować wszystkiego, jak leci. Że wyrazem jego stoicyzmu jest leżeć do góry dupą przez dwa dni.
Dla Was te wynurzenia są interesujące, a dla mnie nie. W mojej opinii ten facet ma infantylną mentalność, skromną wiedzę i zerowe obycie, wiec nie ma też nic do powiedzenia. I w tym pewnie nie byłoby nic złego, bo nie każdy musi być błyskotliwy, mądry i obyty, gdyby nie fakt, że on się pcha - a to do polityki, a to do prasy (i to nie tylko jako przedmiot wiwisekcji dziennikarskiej, ale też jako dziennikarz sportowy). Niech sobie Żurawski żyje spokojnie i będzie wspominany za piękne bramki, ale wolałbym, by on mną nie rządził i nie atakował mnie z telewizora jako ekspert piłkarski.