No, niekoniecznie.
Nie było tak w pierwszym meczu z Jagą, z Legią.
Nie było tak w meczu z Płockiem.
W ogóle nie było tak w pierwszych meczach Carillo.
Tak na szybko sobie przypominam - wtedy pomoc podciągała całą grę do przodu, więcej zawodników było przed linią piłki i w ogóle więcej było do gry.
Dzisiaj natomiast w większości z przodu grali tylko Imaz, Boguś i Carlitos. Czasami podłączał się Zoran i wtedy to dobrze wyglądało. Czasami podłączał się też Pol, ale brakowało siły w ataku.
Z drugiej strony, gdybyśmy tak ochoczo wychodzili do przodu to pewnie Jaga miała by więcej miejsca na swoje rozgrywanie.