W inwestora w popularnym znaczeniu póki co nie ma co wierzyć.
Nawet jeżeli Bragiel wejdzie, to będzie raczej współzarządzający niż ktoś, kto będzie chciał inwestować w Wisłę jakieś (znaczące) własne środki pieniężne. Wszystko wskazuje na to, że jego inwestycja to będzie inwestycja w akcje klubu, a nie w klub
